Czarownica Florentyna i magiczna zupa
Poznajcie czarownicę Florentynę, która zamiast straszyć, gotuje pyszną zupę. Mała Zosia odkrywa, że pozory mylą.
Czarownica Florentyna i magiczna zupa
Bajka do czytania
Ustawienia czytania
Rozmiar tekstu: normalna
Darmowy PDF z delikatnym brandingiem — możesz go udostępniać znajomym!
Wersja bez znaku wodnego dostępna w Premium.
— Bajka do czytania —
W głębi Zielonego Lasu, w małej chatce pokrytej mchem, mieszkała czarownica Florentyna. Miała długi, srebrny warkocz i okulary w drucianych oprawkach. Wszystkie dzieci w okolicy bały się jej, bo słyszały, że czarownice są złe. Ale Florentyna wcale nie była taka.
Każdego ranka Florentyna podlewała swoje magiczne grządki, na których rosły pomidory wielkości piłek i marchewki, które śpiewały cichutkie piosenki. Uwielbiała gotować zupy – z dyni, z pokrzyw, a nawet z tęczowych kwiatów. Jej kuchnia pachniała tymiankiem i miodem.
Pewnego dnia do lasu przyszła mała Zosia. Szukała swojego kotka, który uciekł w stronę chatki. Kiedy podeszła bliżej, zobaczyła dym unoszący się z komina i usłyszała śpiew. – Kto tam? – zapytała nieśmiało. Z okna wychyliła się Florentyna i uśmiechnęła.
Zosia chciała uciekać, ale czarownica zaprosiła ją do środka. – Nie bój się, mam właśnie gotową zupę z żółtych pomidorów – powiedziała ciepło. W środku chatki było przytulnie: w kącie stał stary fotel, a na półkach suszyły się zioła. Zosia usiadła przy stole.
Florentyna nalała zupy do miseczki. Była złocista i pachniała tak apetycznie, że Zosia nie mogła się oprzeć. Spróbowała i aż westchnęła z zachwytu. – To najlepsza zupa, jaką jadłam! – powiedziała. Czarownica uśmiechnęła się i dodała do zupy odrobinę magii – zupa zaiskrzyła gwiazdkami.
Zosia zapytała, dlaczego wszyscy mówią, że czarownice są straszne. Florentyna westchnęła. – Ludzie boją się tego, czego nie znają. A ja tylko uprawiam warzywa i gotuję. To, że noszę kapelusz i mam miotłę, nie znaczy, że jestem zła. Zosia przytuliła ją.
Kotek Zosi wrócił, a Florentyna poczęstowała go miseczką mleka. Zosia obiecała, że opowie wszystkim w miasteczku, jaka Florentyna jest naprawdę. Od tego dnia dzieci przestały się bać, a Florentyna czasem zapraszała je na herbatę z miodem i malinami.
Kiedy słońce zaszło, Zosia wróciła do domu, a czarownica wyszła na ganek. Noc była cicha, a na niebie pojawiły się pierwsze gwiazdy. Florentyna pogłaskała swojego kotka i szepnęła: – Dobranoc, Zosiu. Śpij spokojnie. I tak las otulił się ciszą, a wszystkie dzieci zasnęły błogo, wiedząc, że nawet czarownice mogą być przyjaciółmi.
Po przeczytaniu
Zatrzymajcie się na chwilę. Te pytania pomagają dziecku opowiedzieć, co zapamiętało i jak zrozumiało historię.
Morał bajki
Nie warto oceniać innych po wyglądzie – każde serce może być dobre, jeśli damy mu szansę.
Porozmawiajcie chwilę
- 1Dlaczego dzieci bały się czarownicy Florentyny?
- 2Co Zosia zobaczyła w chatce czarownicy i co ją zaskoczyło?
- 3Jaki był morał tej bajki?
Redakcja Bajki za darmo
Bajki dla dzieci — doświadczenie w edukacji i rozwoju najmłodszych
📖 Słownictwo z bajki — nowe słowa dla dziecka
Rozmawiaj z dzieckiem o nowych słowach — to wspiera rozwój mowy i rozumienie tekstu.
Stwórz podobną bajkę z imieniem dziecka
Dziecko pokocha bajkę, w której samo jest bohaterem! Na podstawie tej opowieści stworzymy spersonalizowaną wersję z imieniem Twojego dziecka, tym samym przesłaniem i ulubionymi motywami.
Zamów tę bajkę wideo dla swojego dziecka
Spersonalizowana animacja inspirowana bajką „Czarownica Florentyna i magiczna zupa” — z imieniem dziecka, zdjęciem i lektorem. Gotowa w kilka minut. Idealny prezent na każdą okazję.
Bez subskrypcji · MP4 na email · 48h na zwrot
Informacje o tej bajce
Czarownica Florentyna i magiczna zupa
Bajka o czarownicach dla 5-latka trwa około 4 minut. Uczy dziecko, że nie warto oceniać innych po wyglądzie. Ciepła historia o przyjaźni i akceptacji.
- Autor:
- Redakcja Bajki za darmo
- Opublikowano:
- Kategoria:
- Wartości
- Wiek dziecka:
- 4–7 lat
- Czas czytania:
- 4 min
- Morał:
- Nie warto oceniać innych po wyglądzie – każde serce może być dobre, jeśli damy mu szansę.