Franklin i muszelka pełna słońca
Poznaj żółwia Franklina, który uczy się, że dzielenie się z innymi daje największą radość. Krótka, ciepła bajka na dobranoc dla 7-latka.
Franklin i muszelka pełna słońca
Bajka do czytania
Ustawienia czytania
— Bajka do czytania —
Żółw Franklin miał wielkie marzenie – chciał znaleźć muszelkę, która będzie świecić jak małe słońce. Codziennie wyruszał na poszukiwania wzdłuż brzegu stawu, zaglądając pod kamienie i między sitowie.
Pewnego słonecznego popołudnia Franklin odsunął liść lilii wodnej i nagle ujrzał coś wyjątkowego. Na piasku leżała muszelka o bursztynowym kolorze, która mieniła się w promieniach słońca. Franklin ostrożnie wziął ją w swoje małe łapki i przyłożył do ucha – słyszał szum morza i cichy śmiech fal. Był tak szczęśliwy, że podskoczył, aż jego skorupa lekko podskoczyła.
Przez kilka dni Franklin nosił muszelkę ze sobą wszędzie. Pokazywał ją żabkom, ważkom i małym rakom. Wszyscy zachwycali się jej blaskiem. Franklin czuł się ważny, bo miał coś tak pięknego. Jednak z czasem zaczęło mu czegoś brakować – chciał się kimś podzielić tą radością, ale nie wiedział kim.
Pewnego dnia nad staw przyleciała rybka Lili. Była cała w łuskach, ale płakała tak bardzo, że jej małe płetewki trzęsły się z żalu. Franklin podszedł do niej powoli: – Lili, czemu jesteś taka smutna? – zapytał. Rybka otarła łzę i odpowiedziała: – W wielkiej wodzie zgubiłam mój domek – muszelkę, w której spałam. Teraz nie mam gdzie odpocząć.
Franklin spojrzał na swoją muszelkę. Była piękna i świecąca, ale czy na pewno była mu potrzebna? Pomyślał o Lili, która nie ma gdzie spać. Przez chwilę chciał jej powiedzieć, że sam znalazł tę muszelkę i bardzo ją kocha. Ale gdy zobaczył, jak trzepoczą jej płetewki ze zmęczenia, coś ciepłego rozlało mu się w sercu.
Wziął głęboki oddech i podał Lili swoją bursztynową muszelkę. – Weź ją – powiedział cicho. – Będzie twoim nowym domkiem. Jest miękka i ciepła, a do środka wpada dużo słoneczka. Ktoś kiedyś powiedział, że najpiękniejsze rzeczy są po to, by się nimi dzielić. Lili otworzyła szeroko oczy, a potem uśmiechnęła się najszczerzej, jak tylko rybka potrafi.
Od tej pory Lili spała w muszelce, a Franklin często ją odwiedzał. Razem oglądali zachody słońca nad stawem, a Franklin wiedział, że ta przyjaźń jest warta więcej niż najpiękniejszy skarb. Kiedy Lili opowiadała mu o swoich podwodnych przygodach, Franklin czuł, że muszelka tak naprawdę nigdy nie była jego – była tylko pożyczona, by trafić do kogoś, kto jej potrzebuje.
Wieczorem Franklin wrócił do swojej kryjówki pod starym korzeniem. Na niebie pojawiły się pierwsze gwiazdy. Żółw wtulił się w swój ciepły domek, zamknął oczy i uśmiechnął się do siebie. Słyszał, jak wiatr szepcze mu: „Dzielenie czyni świat jaśniejszym”. Powoli odpłynął w sen pełen bursztynu, uśmiechu rybki i ciepła, które płynęło z dobrego serca.
Morał i rozmowa po bajce
Morał bajki
Prawdziwe szczęście kryje się w dzieleniu z innymi.
Pytania do rozmowy z dzieckiem
Po przeczytaniu bajki możesz zadać dziecku kilka prostych pytań. Nie chodzi o jedną poprawną odpowiedź, tylko o spokojną rozmowę o bohaterach, emocjach i tym, co dziecko zapamiętało.
- 1Co Franklin znalazł nad stawem?
- 2Dlaczego rybka Lili była smutna?
- 3Jak poczuł się Franklin, gdy oddał muszelkę?
O bajce „Franklin i muszelka pełna słońca"
Bajka o żółwiu Franklinie dla 7-latka to ciepła opowieść o dzieleniu się i przyjaźni. Przeczytacie ją w 5 minut. Idealna na dobranoc, uczy, że to, co mamy, możemy podarować innym.
Informacje o bajce
- Autor:
- Redakcja Bajki za darmo
- Data publikacji:
- Kategoria:
- Wartości
- Wiek dziecka:
- 7+ lat
- Czas czytania:
- 5 min
- Morał:
- Prawdziwe szczęście kryje się w dzieleniu z innymi.