Bajka o żółwiu Franklinie, który znalazł przyjaciela
Poznaj żółwia Franklina, który uczy się, że prawdziwa przyjaźń nie zależy od tego, jak szybko się poruszasz, ale od tego, jak bardzo potrafisz słuchać i pomagać innym.
Bajka o żółwiu Franklinie, który znalazł przyjaciela
Bajka do czytania
Ustawienia czytania
— Bajka do czytania —
Żółw Franklin mieszkał w małym domku nad stawem, otoczonym wysokimi trawami i kolorowymi kwiatami. Każdego ranka budził się z uśmiechem, bo wiedział, że czeka go nowa przygoda. Miał tylko jedno zmartwienie: był bardzo powolny, a inne zwierzęta często się z niego śmiały.
Pewnego dnia Franklin usłyszał płacz dochodzący zza krzaka malin. Podszedł powoli, ale ostrożnie, i zobaczył małego zajączka, który siedział skulony i ocierał łapką oczy. – Co się stało? – zapytał Franklin łagodnym głosem. Zajączek szlochał: – Zgubiłem się i nie mogę znaleźć drogi do domu, a już robi się ciemno.
Franklin nie powiedział nic wielkiego, po prostu usiadł obok zajączka i położył mu łapkę na ramieniu. – Nie martw się – powiedział. – Może nie biegam szybko, ale znam każdą ścieżkę w lesie. Pokażę ci drogę. I tak żółw ruszył przed siebie, a zajączek szedł tuż za nim, co chwila przystając, żeby Franklin mógł odpocząć.
Po drodze spotkali wiewiórkę, która zbierała orzechy. – Gdzie idziecie? – zapytała ciekawsko. – Odprowadzam zajączka do domu – odpowiedział Franklin. Wiewiórka wzruszyła ramionami i powiedziała: – Ty? Taki powolny? To zajmie ci całą noc! – Może i tak – odparł spokojnie Franklin – ale ważne, żeby zajączek nie był sam.
Wiewiórka zastanowiła się chwilę, po czym zeskoczyła z gałęzi. – To pójdę z wami – powiedziała. – Mogę skakać przed siebie i sprawdzać, czy droga jest bezpieczna. I tak dołączyła do nich. Po chwili z krzaków wyskoczyła sarenka. – Widziałam, że pomagacie zajączkowi – powiedziała. – Ja też chcę pomóc. Będę szła z tyłu, żeby nikt się nie zgubił.
Razem, powoli ale radośnie, dotarli do domu zajączka. Mama zajączka czekała na progu i bardzo się ucieszyła. – Dziękuję wam wszystkim – powiedziała, przytulając synka. – Ale szczególnie tobie, Franklinie. To ty pierwszy go znalazłeś i nie zostawiłeś go samego. Franklin uśmiechnął się skromnie.
Od tego dnia wiewiórka i sarenka często odwiedzały Franklina. Już nikt się z niego nie śmiał, bo wszyscy wiedzieli, że choć jest powolny, to ma wielkie serce. A Franklin zrozumiał, że nie trzeba być najszybszym, żeby być dobrym przyjacielem.
Tego wieczoru Franklin usiadł na swoim ulubionym kamieniu nad stawem. Patrzył, jak księżyc odbija się w wodzie, a gwiazdy migoczą jak małe światełka. Był zmęczony, ale szczęśliwy. Zamknął oczy i szepnął: – Dobranoc, świecie. I zasnął spokojnie, wiedząc, że jutro też może komuś pomóc.
Morał i rozmowa po bajce
Morał bajki
Prawdziwa przyjaźń nie zależy od szybkości ani siły, ale od dobroci i gotowości do pomocy innym.
Pytania do rozmowy z dzieckiem
Po przeczytaniu bajki możesz zadać dziecku kilka prostych pytań. Nie chodzi o jedną poprawną odpowiedź, tylko o spokojną rozmowę o bohaterach, emocjach i tym, co dziecko zapamiętało.
- 1O czym była bajka?
- 2Czego dowiedział się Franklin o przyjaźni?
- 3Dlaczego inne zwierzęta przestały się śmiać z Franklina?
O bajce „Bajka o żółwiu Franklinie, który znalazł przyjaciela"
Przeczytaj tę ciepłą bajkę o żółwiu Franklinie dla 5-latka w 5 minut. Pomoże dziecku zrozumieć wartość przyjaźni i cierpliwości, bez moralizowania.
Informacje o bajce
- Autor:
- Redakcja Bajki za darmo
- Data publikacji:
- Kategoria:
- Wartości
- Wiek dziecka:
- 4–7 lat
- Czas czytania:
- 5 min
- Morał:
- Prawdziwa przyjaźń nie zależy od szybkości ani siły, ale od dobroci i gotowości do pomocy innym.