Przejdź do treści
🦊 O zwierzętach4–7 lat 5 min czytania

Bajka o wielkanocnym zajączku, który nie chciał się spieszyć

Poznaj Zuzię, zajączkę, która uczy się, że najważniejsze w świętach jest dzielenie się radością, a nie tylko pędzenie z prezentami.

Redakcja Bajki za darmo

Ustawienia czytania

— Bajka do czytania —

W małym, zielonym lasku, tuż za polaną pełną kwitnących krokusów, mieszkała sobie mała zajączka o imieniu Zuzia. Zuzia była niezwykle szybka – potrafiła biegać tak prędko, że jej uszy fruwały na wietrze jak dwa różowe proporczyki.

Każdego roku, gdy nadchodziła Wielkanoc, Zuzia dostawała wielkie zadanie od Pani Sowy, która była główną organizatorką świątecznych przygotowań w lesie. – Zuziu, musisz dziś roznieść wszystkie pisanki i czekoladowe jajka do każdej norki, gniazdka i jamki! – mówiła Pani Sowa, a Zuzia, jak zawsze, kiwała główką i pędziła przed siebie.

Pędziła tak szybko, że nawet nie zauważyła, kiedy upuściła jedno jajko. A potem drugie. A potem trzecie. – Oj, nie mam czasu ich zbierać! – myślała Zuzia, przeskakując przez kępę mchu. – Muszę zdążyć, zanim słońce zajdzie!

Wtem, tuż pod wielkim dębem, Zuzia spotkała małego, szarego jeżyka, który siedział i cicho płakał. – Co Ci się stało, mały jeżyku? – zapytała Zuzia, zwalniając nieco. – Zgubiłem swoją pisankę! – szlochał jeżyk. – Miałem ją przynieść do domu dla mamy, ale potknąłem się i się potłukła. A teraz nie mam nic na święta.

Zuzia spojrzała na jeżyka i nagle zrobiło jej się bardzo smutno. Przypomniała sobie, jak bardzo spieszyła się rano i jak wiele jajek zgubiła po drodze. – Wiesz co? – powiedziała cicho. – Chodź ze mną. Pomożemy sobie nawzajem.

Razem z jeżykiem zaczęli powoli, ale dokładnie, zbierać wszystkie jajka, które Zuzia porozrzucała. Znaleźli jedno pod krzakiem malin, drugie za kamieniem, a trzecie w strumyku. Każde jajko było piękne, pomalowane w kolorowe wzory. – Popatrz – powiedziała Zuzia – każde z nich jest wyjątkowe, nawet jeśli trochę się pobrudziło.

Gdy słońce zaczęło zachodzić, Zuzia i jeżyk dotarli do ostatniej norki – tej pod starym, sękatym korzeniem. Włożyli tam ostatnie jajko, a Zuzia westchnęła z ulgą. – Dziękuję Ci, jeżyku – powiedziała. – Gdybym się nie zatrzymała, nie miałbyś swojej pisanki, a ja nie miałabym przyjaciela.

Tego wieczoru, gdy gwiazdy zaczęły mrugać na niebie, Zuzia usiadła na swoim miękkim posłaniu z mchu i pomyślała: „Najważniejsze nie jest to, jak szybko biegłam, ale to, że pomogłam komuś, kto tego potrzebował”. A w lesie, w każdej jamce i norki, dzieci zwierząt spały spokojnie, śniąc o kolorowych jajkach i ciepłych, wielkanocnych porankach.

O bajce „Bajka o wielkanocnym zajączku, który nie chciał się spieszyć"

Przeczytaj tę ciepłą, wiosenną bajkę swojemu 6-latkowi w około 5 minut. Opowieść o wielkanocnym zajączku uczy, że liczy się nie szybkość, ale dobre serce i radość z pomagania innym.

Informacje o bajce

Autor:
Redakcja Bajki za darmo
Data publikacji:
Kategoria:
O zwierzętach
Wiek dziecka:
4–7 lat
Czas czytania:
5 min
Morał:
Czasem warto zwolnić, by dostrzec tych, którzy potrzebują naszej pomocy – prawdziwa radość płynie z dzielenia się, nie z pośpiechu.