Przejdź do treści
💛 Wartości4–7 lat 5 min czytania

Bajka o Świętym Mikołaju, który zgubił swój worek

Poznaj magiczną przygodę Świętego Mikołaja, który gubi swój worek z prezentami i odkrywa, że prawdziwym darem jest pomoc innym.

Redakcja Bajki za darmo

Ustawienia czytania

— Bajka do czytania —

W pewnej małej wiosce, gdzie śnieg pokrywał dachy domków jak puchowa kołderka, mieszkał Święty Mikołaj. Miał długą, białą brodę i czerwony kubraczek, a w jego oczach zawsze tańczyły iskierki radości. Każdego roku, tuż przed Gwiazdką, wyruszał z workiem pełnym prezentów, by obdarować wszystkie dzieci. Ale pewnego dnia wydarzyło się coś niespodziewanego – worek zniknął!

Był zimowy poranek, gdy Mikołaj spakował już wszystkie pluszowe misie, klocki i książeczki. Włożył worek na sanki, ale nagle wiatr zawiał tak mocno, że worek podfrunął wysoko w niebo i spadł gdzieś w lesie. Mikołaj westchnął: „Ojej, jak teraz dotrę do dzieci?”. Nie tracił jednak nadziei i postanowił ruszyć na poszukiwania.

Po drodze spotkał małego zajączka, który drżał z zimna. „Mikołaju, pomóż mi znaleźć marchewkę, którą zgubiłem w śniegu” – poprosił szaraczek. Mikołaj uśmiechnął się i razem zaczęli grzebać w zaspach. Po chwili znaleźli nie tylko marchewkę, ale też małą paczkę z czekoladą. Zajączek ucieszył się i powiedział: „Dziękuję, Mikołaju! Może twojego worka szukać pomogą ci moi leśni przyjaciele?”.

Ruszyli dalej i natknęli się na wiewiórkę, która płakała pod drzewem. „Zgubiłam orzeszki, które zbierałam na zimę” – szlochała. Mikołaj pogłaskał ją po łebku i powiedział: „Nie martw się, pomogę ci”. Szukali razem pod śniegiem i znaleźli cały zapas orzechów. Wiewiórka podskoczyła z radości: „Jesteś dobry, Mikołaju! Pokażę ci ścieżkę do starego dębu, gdzie wiatr często chowa rzeczy”.

Pod dębem spotkali sowę, która siedziała na gałęzi i mrugała wielkimi oczami. „Widziałam, jak wiatr niósł czerwony worek” – huknęła sowa. „Poleciał w stronę polany, gdzie mieszkają lisy. Ale strzeż się – liski są sprytne i lubią się bawić w chowanego”. Mikołaj podziękował sowie i poszedł we wskazanym kierunku, a zajączek i wiewiórka biegły za nim, by pomóc.

Na polanie zobaczył trzy małe liski, które skakały wokół wielkiego, czerwonego worka. „To mój worek!” – zawołał Mikołaj. Liski przestały się bawić i zawstydzone spuściły głowy. „Przepraszamy, Mikołaju – powiedział najstarszy lis. – Myśleliśmy, że to nowa zjeżdżalnia do śniegu”. Mikołaj roześmiał się serdecznie: „Nic się nie stało, ale teraz muszę spieszyć do dzieci. Wiecie co? Jeśli pomożecie mi go zanieść, dam wam po małym prezencie”. Liski ucieszyły się i razem z zajączkiem i wiewiórką pomogły Mikołajowi wciągnąć worek na sanki.

Wieczorem, gdy gwiazdy zaświeciły na niebie, Mikołaj rozdał wszystkie prezenty, a wracając do domu, pomyślał: „Dziś nie tylko dałem dzieciom radość, ale też znalazłem przyjaciół, którzy mi pomogli. Czasem to, co wydaje się stratą, uczy nas, jak ważna jest dobroć”. Wioska zasnęła cicho, a Mikołaj usiadł przy kominku, popijając gorącą czekoladę i patrząc w gwiazdy. Dobranoc, maluchy – śpijcie spokojnie.

O bajce „Bajka o Świętym Mikołaju, który zgubił swój worek"

Bajka o Świętym Mikołaju dla 4-latka to ciepła opowieść na dobranoc, którą przeczytasz w 5 minut. Uczy empatii i radości z pomagania, idealna na grudniowe wieczory.

Informacje o bajce

Autor:
Redakcja Bajki za darmo
Data publikacji:
Kategoria:
Wartości
Wiek dziecka:
4–7 lat
Czas czytania:
5 min
Morał:
Prawdziwym darem nie są prezenty, ale dobre serce i chęć pomagania innym.