Przejdź do treści
💛 Wartości4–7 lat 5 min czytania

Samolocik, który nie chciał latać sam

Poznaj historię małego samolocika, który bał się latać samotnie, ale odkrył, że przyjaźń i współpraca są ważniejsze niż bycie najszybszym.

Redakcja Bajki za darmo

Ustawienia czytania

— Bajka do czytania —

W małym, słonecznym miasteczku Lotkowice, na skraju zielonego lotniska, mieszkał mały samolocik o imieniu Skrzydlak. Był żółty jak słońce, miał niebieskie okienka i wesołe kółka, które stukały: stuk-puk, stuk-puk. Skrzydlak uwielbiał patrzeć, jak duże samoloty wzbijają się w niebo, ale sam bał się latać sam. „A co, jeśli zgubię drogę?” – myślał i chował się w hangarze.

Pewnego dnia na lotnisko przyleciała stara, mądra maszyna o imieniu Dziadek Wir. Miał srebrne skrzydła i mnóstwo naklejek z różnych podróży. „Dlaczego nie latasz, Skrzydlaku?” – zapytał łagodnie. „Bo boję się, że będę sam” – odpowiedział cicho samolocik. Dziadek Wir uśmiechnął się i powiedział: „Wszyscy czasem się boją, ale przyjaciele są po to, by pomagać”.

Następnego dnia na lotnisko przyjechała mała ciężarówka o imieniu Bąbel. Miała czerwone koła i zawsze woziła bagaże. „Hej, Skrzydlaku! Chcesz polecieć ze mną nad chmury?” – zawołała. „Ale ja nie umiem latać sam” – zmartwił się Skrzydlak. „To nic! Ja będę ci towarzyszyć na ziemi, a ty w powietrzu. Razem damy radę!” – powiedział Bąbel i zatrąbił wesoło.

Skrzydlak nabrał odwagi. Wystartował z pasem startowym, a Bąbel jechał pod nim, wskazując drogę. Nagle zobaczyli małego ptaszka, który miał zranione skrzydło. „Pomóżcie!” – zaćwierkał ptaszek. Skrzydlak zatrzymał się, a Bąbel podjechał bliżej. „Musimy go zabrać do weterynarza w Chmurkowicach” – powiedział Skrzydlak. I choć sam się bał, wiedział, że teraz ktoś inny potrzebuje pomocy.

Razem polecieli nad łąkami i lasami. Skrzydlak leciał ostrożnie, a Bąbel trąbił, by dodać mu otuchy. Gdy dotarli do Chmurkowic, ptaszek został zaopiekowany. „Dziękuję wam!” – zaświergotał. Skrzydlak poczuł, że jego serce jest lekkie jak piórko. „Udało się! Pomogliśmy komuś, choć się bałem” – szepnął do Bąbla.

Od tego dnia Skrzydlak latał codziennie, ale zawsze z przyjaciółmi. Czasem z Bąblem, czasem z Dziadkiem Wirem, a czasem z małym helikopterkiem Iskierką. Odkrył, że nie trzeba być najszybszym ani największym – wystarczy mieć kogoś, kto w ciebie wierzy.

Gdy zapadł zmierzch, Skrzydlak wrócił do hangaru. Na niebie zapaliły się pierwsze gwiazdy, a on zamknął okienka i szepnął: „Dobranoc, przyjaciele”. Wokół zapanowała cisza, a samolocik zasnął spokojnie, marząc o kolejnych lotach pełnych przygód i uśmiechów.

O bajce „Samolocik, który nie chciał latać sam"

Bajka o samolotach dla 6-latka to ciepła opowieść o odwadze i przyjaźni. Przeczytasz ją w 5 minut, a Twoje dziecko nauczy się, że pomaganie innym daje siłę. Idealna na dobranoc.

Informacje o bajce

Autor:
Redakcja Bajki za darmo
Data publikacji:
Kategoria:
Wartości
Wiek dziecka:
4–7 lat
Czas czytania:
5 min
Morał:
Prawdziwa siła tkwi w przyjaźni i pomaganiu innym, nawet gdy samemu jest się małym i wystraszonym.