Samolocik, który nie chciał latać sam
Poznaj historię małego samolocika, który bał się latać samotnie, ale odkrył, że przyjaźń i współpraca są ważniejsze niż bycie najszybszym.
Samolocik, który nie chciał latać sam
Bajka do czytania
Ustawienia czytania
— Bajka do czytania —
W małym, słonecznym miasteczku Lotkowice, na skraju zielonego lotniska, mieszkał mały samolocik o imieniu Skrzydlak. Był żółty jak słońce, miał niebieskie okienka i wesołe kółka, które stukały: stuk-puk, stuk-puk. Skrzydlak uwielbiał patrzeć, jak duże samoloty wzbijają się w niebo, ale sam bał się latać sam. „A co, jeśli zgubię drogę?” – myślał i chował się w hangarze.
Pewnego dnia na lotnisko przyleciała stara, mądra maszyna o imieniu Dziadek Wir. Miał srebrne skrzydła i mnóstwo naklejek z różnych podróży. „Dlaczego nie latasz, Skrzydlaku?” – zapytał łagodnie. „Bo boję się, że będę sam” – odpowiedział cicho samolocik. Dziadek Wir uśmiechnął się i powiedział: „Wszyscy czasem się boją, ale przyjaciele są po to, by pomagać”.
Następnego dnia na lotnisko przyjechała mała ciężarówka o imieniu Bąbel. Miała czerwone koła i zawsze woziła bagaże. „Hej, Skrzydlaku! Chcesz polecieć ze mną nad chmury?” – zawołała. „Ale ja nie umiem latać sam” – zmartwił się Skrzydlak. „To nic! Ja będę ci towarzyszyć na ziemi, a ty w powietrzu. Razem damy radę!” – powiedział Bąbel i zatrąbił wesoło.
Skrzydlak nabrał odwagi. Wystartował z pasem startowym, a Bąbel jechał pod nim, wskazując drogę. Nagle zobaczyli małego ptaszka, który miał zranione skrzydło. „Pomóżcie!” – zaćwierkał ptaszek. Skrzydlak zatrzymał się, a Bąbel podjechał bliżej. „Musimy go zabrać do weterynarza w Chmurkowicach” – powiedział Skrzydlak. I choć sam się bał, wiedział, że teraz ktoś inny potrzebuje pomocy.
Razem polecieli nad łąkami i lasami. Skrzydlak leciał ostrożnie, a Bąbel trąbił, by dodać mu otuchy. Gdy dotarli do Chmurkowic, ptaszek został zaopiekowany. „Dziękuję wam!” – zaświergotał. Skrzydlak poczuł, że jego serce jest lekkie jak piórko. „Udało się! Pomogliśmy komuś, choć się bałem” – szepnął do Bąbla.
Od tego dnia Skrzydlak latał codziennie, ale zawsze z przyjaciółmi. Czasem z Bąblem, czasem z Dziadkiem Wirem, a czasem z małym helikopterkiem Iskierką. Odkrył, że nie trzeba być najszybszym ani największym – wystarczy mieć kogoś, kto w ciebie wierzy.
Gdy zapadł zmierzch, Skrzydlak wrócił do hangaru. Na niebie zapaliły się pierwsze gwiazdy, a on zamknął okienka i szepnął: „Dobranoc, przyjaciele”. Wokół zapanowała cisza, a samolocik zasnął spokojnie, marząc o kolejnych lotach pełnych przygód i uśmiechów.
Morał i rozmowa po bajce
Morał bajki
Prawdziwa siła tkwi w przyjaźni i pomaganiu innym, nawet gdy samemu jest się małym i wystraszonym.
Pytania do rozmowy z dzieckiem
Po przeczytaniu bajki możesz zadać dziecku kilka prostych pytań. Nie chodzi o jedną poprawną odpowiedź, tylko o spokojną rozmowę o bohaterach, emocjach i tym, co dziecko zapamiętało.
- 1Dlaczego Skrzydlak bał się latać sam?
- 2Kto pomógł Skrzydlakowi pokonać strach?
- 3Jaką przygodę przeżyli Skrzydlak i Bąbel?
O bajce „Samolocik, który nie chciał latać sam"
Bajka o samolotach dla 6-latka to ciepła opowieść o odwadze i przyjaźni. Przeczytasz ją w 5 minut, a Twoje dziecko nauczy się, że pomaganie innym daje siłę. Idealna na dobranoc.
Informacje o bajce
- Autor:
- Redakcja Bajki za darmo
- Data publikacji:
- Kategoria:
- Wartości
- Wiek dziecka:
- 4–7 lat
- Czas czytania:
- 5 min
- Morał:
- Prawdziwa siła tkwi w przyjaźni i pomaganiu innym, nawet gdy samemu jest się małym i wystraszonym.