Bajka o roszpunce, która nie chciała być zamknięta
Poznajcie Roszpunkę, która uczy się, że prawdziwa siła tkwi w przyjaźni i odwadze, a nie w wysokich wieżach.
Bajka o roszpunce, która nie chciała być zamknięta
Bajka do czytania
Ustawienia czytania
— Bajka do czytania —
Dawno, dawno temu, w małym miasteczku otoczonym zielonymi wzgórzami, mieszkała dziewczynka o imieniu Roszpunka. Nie była jednak zwykłą dziewczynką – miała długie, złote włosy, które sięgały aż do ziemi, a w jej oczach mieszkała ciekawość świata.
Roszpunka mieszkała w wysokiej wieży, którą zbudował jej ojciec, aby chronić ją przed niebezpieczeństwami. Każdego ranka dziewczynka wyglądała przez okno i obserwowała, jak ptaki tańczą w powietrzu, a dzieci z miasteczka bawią się na łące. Często wzdychała: – Chciałabym choć raz pobiegać po tych zielonych trawach!
Pewnego dnia, kiedy słońce świeciło wyjątkowo jasno, do wieży przyleciał mały, niebieski ptaszek. Usiadł na parapecie i zaćwierkał wesoło. – Jesteś smutna? – zapytał z ciekawością. – Tak – odpowiedziała Roszpunka. – Nie mogę zejść na dół, bo tata mówi, że świat jest niebezpieczny.
Ptaszek zatrzepotał skrzydełkami. – A może chcesz zobaczyć, co jest za wzgórzami? Znam tajemne przejście! Roszpunka uśmiechnęła się po raz pierwszy od wielu dni. – Naprawdę? – szepnęła. Razem z ptaszkiem wymyślili plan: każdego popołudnia, kiedy tata był w pracy, dziewczynka splatała ze swoich włosów długą linę, a ptaszek uczył jej, jak po niej schodzić.
Po tygodniu prób Roszpunka w końcu zeszła na ziemię. Czuła pod stopami miękką trawę i słyszała szum wiatru. – Jaki piękny jest ten świat! – zawołała. Spotkała dzieci z miasteczka, które zaprosiły ją do wspólnej zabawy w chowanego. Biegała, śmiała się i czuła, że jej serce jest lekkie jak piórko.
Jednak gdy wróciła do wieży na noc, zastała tatę zdenerwowanego. – Gdzie byłaś? – zapytał surowo. Roszpunka spuściła wzrok. – Poszłam na łąkę, tato. Tam są dzieci, które mnie zaprosiły. Nie czułam się bezpieczna – dodała cicho. Tata westchnął i usiadł obok niej. – Bałem się o ciebie, córeczko. Ale widzę, że jesteś odważniejsza, niż myślałem.
Następnego dnia tata zdjął kłódkę z drzwi wieży i pozwolił Roszpunce wychodzić na spacer, jeśli tylko będzie wracać przed zmrokiem. Dziewczynka nauczyła się, że bycie odważnym nie znaczy, że nie można się bać – to znaczy, że robi się to, co słuszne, mimo strachu. A przyjaźń z ptaszkiem pokazała jej, że pomoc innych może zdziałać cuda.
Tej nocy Roszpunka leżała w swoim łóżku, a przez okno wpadały promienie księżyca. Ptaszek siedział na parapecie i nucił cichą melodię. – Jutro znów pójdziemy na łąkę – szepnęła Roszpunka i zamknęła oczy. Wkrótce zapadła w spokojny sen, a gwiazdy na niebie migotały jak iskierki przyjaźni.
Morał i rozmowa po bajce
Morał bajki
Prawdziwa siła nie tkwi w zamknięciu, ale w otwartości na świat i przyjaciół.
Pytania do rozmowy z dzieckiem
Po przeczytaniu bajki możesz zadać dziecku kilka prostych pytań. Nie chodzi o jedną poprawną odpowiedź, tylko o spokojną rozmowę o bohaterach, emocjach i tym, co dziecko zapamiętało.
- 1Dlaczego Roszpunka była smutna na początku bajki?
- 2Kto pomógł Roszpunce zejść z wieży i jak?
- 3Czego nauczył się tata Roszpunki pod koniec historii?
O bajce „Bajka o roszpunce, która nie chciała być zamknięta"
Bajka o roszpunce dla 7-latka to ciepła opowieść o przyjaźni i odwadze, idealna na dobranoc. Przeczytanie zajmie około 5 minut, a dziecko nauczy się, że warto być otwartym na innych. Spokojne zakończenie pomoże maluchowi wyciszyć się przed snem.
Informacje o bajce
- Autor:
- Redakcja Bajki za darmo
- Data publikacji:
- Kategoria:
- Wartości
- Wiek dziecka:
- 7+ lat
- Czas czytania:
- 5 min
- Morał:
- Prawdziwa siła nie tkwi w zamknięciu, ale w otwartości na świat i przyjaciół.