Bajka o pociągu, który uczył się czekać
Poznajcie Stalowego Franka, mały pociąg, który zawsze chciał być pierwszy. Pewnego dnia odkrywa, że czasem warto poczekać na innych.
Bajka o pociągu, który uczył się czekać
Bajka do czytania
Ustawienia czytania
— Bajka do czytania —
W małej, wesołej stacyjce Złote Szyny mieszkał mały pociąg o imieniu Stalowy Franek. Franek był czerwony, błyszczący i miał wielkie, okrągłe oczy, które zawsze patrzyły przed siebie. Bardzo lubił pędzić po torach, gwiżdżąc wesoło: „Tu-tu! Uwaga, jadę!”. Ale miał jedną wadę – nie znosił czekać.
Każdego ranka Franek stawał na stacji i czekał na pasażerów. „Pośpieszcie się!” – wołał do spóźnialskich. „Ja muszę jechać pierwszy!”. Inne pociągi, jak stara, mądra Lokomotywa Lusia, tylko się uśmiechały. „Cierpliwości, Franku” – mówiła Lusia. „Czekanie też jest ważne”. Ale Franek nie słuchał.
Pewnego dnia na stację przyjechała mała, niebieska ciuchcia o imieniu Tupcio. Tupcio był nowy i bardzo nieśmiały. Jego koła były małe, a gwizdek cichutki. „Czy mogę jechać z tobą?” – zapytał niepewnie. Franek prychnął: „Jesteś za wolny! Będziesz mnie tylko spowalniał!”. I odjechał sam, zostawiając Tupcia na peronie.
Franek pędził przez łąki i lasy, ale nagle na torach pojawiła się wielka skała. „O nie!” – zawołał. Próbował ją odepchnąć, ale był za mały. Skała ani drgnęła. Franek gwizdał, stukał kołami, ale nic nie pomagało. Zrobiło mu się smutno. „Gdybym tylko miał kogoś do pomocy” – pomyślał.
Wtedy usłyszał cichutkie „tu-tu” z daleka. To był Tupcio! Mała ciuchcia jechała powoli, ale pewnie. „Potrzebujesz pomocy?” – zapytał. Franek spuścił oczy. „Tak, przepraszam, że byłem niegrzeczny”. Tupcio uśmiechnął się i razem, pchając z całych sił, przesunęli skałę na bok.
Od tego dnia Franek i Tupcio zostali najlepszymi przyjaciółmi. Franek nauczył się, że czekanie na kogoś to nie strata czasu, ale szansa na wspólną przygodę. Każdego ranka czekał cierpliwie na Tupcia, a potem jechali razem, gwiżdżąc wesoło: „Tu-tu! Razem raźniej!”.
Wieczorem, gdy słońce chowało się za górami, Franek wracał do swojej szopy. Był zmęczony, ale szczęśliwy. Patrzył na gwiazdy na niebie i myślał o tym, jak fajnie mieć przyjaciela. Jego koła przestały się kręcić, a oczy zamykały się powoli. „Dobranoc, Tupciu” – szepnął. „Dobranoc, Franku” – odpowiedział wiatr.
W całej stacyjce zapanowała cisza. Tylko gwiazdy migotały nad dachem szopy, a mały pociąg spał spokojnie, marząc o nowych torach i przygodach. I tak kończy się bajka o pociągu, który nauczył się czekać.
Morał i rozmowa po bajce
Morał bajki
Czekanie na innych może być początkiem pięknej przyjaźni.
Pytania do rozmowy z dzieckiem
Po przeczytaniu bajki możesz zadać dziecku kilka prostych pytań. Nie chodzi o jedną poprawną odpowiedź, tylko o spokojną rozmowę o bohaterach, emocjach i tym, co dziecko zapamiętało.
- 1O czym była bajka?
- 2Dlaczego Franek nie chciał czekać na Tupcia?
- 3Co się stało, gdy Franek nauczył się czekać?
O bajce „Bajka o pociągu, który uczył się czekać"
Bajka o pociągach po polsku dla 5-latka to ciepła opowieść o cierpliwości i przyjaźni. Przeczytasz ją w 5 minut, a Twoje dziecko nauczy się, że czekanie może być fajne. Idealna na dobranoc.
Informacje o bajce
- Autor:
- Redakcja Bajki za darmo
- Data publikacji:
- Kategoria:
- Wartości
- Wiek dziecka:
- 4–7 lat
- Czas czytania:
- 5 min
- Morał:
- Czekanie na innych może być początkiem pięknej przyjaźni.