Bajka o płaczącej Zosi i chmurce łez
Zosia płacze, bo zepsuła się jej ulubiona zabawka. Tata pomaga jej zrozumieć, że smutek jest jak deszczowa chmurka, która po chwili odchodzi, robiąc miejsce dla słońca.
Bajka o płaczącej Zosi i chmurce łez
Bajka do czytania
Ustawienia czytania
— Bajka do czytania —
Mała Zosia siedziała na dywanie w swoim pokoju i płakała. Jej ulubiony pluszowy Króliczek Bazyli miał rozdarty brzuszek i wysypywały się z niego kłębki waty. Łzy kapały Zosi na sukienkę, a ona nie mogła przestać szlochać.
– Dlaczego tyle płaczesz, córeczko? – zapytał tata, siadając obok na podłodze. – Bazyli już nie będzie taki jak przedtem – wyszeptała Zosia, pokazując zepsutego króliczka. Tata pogłaskał ją po głowie i powiedział: – Wiesz, łzy są jak małe chmurki deszczowe. Kiedy przychodzą, wszystko robi się szare i mokre, ale po deszczu zawsze wychodzi słońce.
Zosia spojrzała na tatę, a on delikatnie otarł jej policzki. – A co robić, gdy ta chmurka nie chce odejść? – zapytała cicho. Tata uśmiechnął się i wyjął z szafy pudełko z przydasiami do szycia. – Możemy razem naprawić Bazylego, a każdemu ściegowi powiemy coś miłego, żeby chmurka powoli odleciała.
Wzięli igłę, nitkę i watę. Zosia wybrała niebieską nitkę, bo taką samą miał Bazyli. Tata pokazywał, jak nawlekać igłę, a Zosia powoli, niezdarnie, ale dzielnie wszywała brzuszek. Kiedy robiła oczko, szeptała: „Dziękuję ci, Bazylku, za wszystkie przytulasy”. Potem drugie oczko: „Przepraszam, że na ciebie nadepnęłam”. I trzecie: „Kocham cię, mój mały przyjacielu”.
Chmurka łez nad Zosią zaczęła się zmniejszać. Zamiast płakać, Zosia uśmiechała się, bo widziała, jak króliczek wraca do życia. Tata zawiązał ostatni supełek i powiedział: – Popatrz, deszcz minął, a teraz zza chmurki wygląda słońce. Zosia przytuliła odnowionego Bazylego i poczuła w sercu ciepło.
– Mamo, mamo! – zawołała do kuchni. – Bazyli już jest cały! Mama przyszła, zobaczyła uśmiechniętą Zosię i pogłaskała ją po włosach. – Widzę, że twoja chmurka odleciała. Zosia skinęła głową i szepnęła: – Łzy są jak deszcz – po deszczu słońce świeci jaśniej.
Wieczorem Zosia położyła Bazylego na poduszce obok siebie. Było cicho i spokojnie. Za oknem migotały pierwsze gwiazdy, a Zosi powieki stawały się ciężkie. Przytuliła króliczka, westchnęła cichutko i szepnęła: – Dobranoc, Bazylku, dobranoc, deszczu, i witaj, śnie srebrzysty.
I tak zasnęła, a w jej śnie nie było już łez, tylko miękkie obłoki i ciepłe promienie słońca, które ogrzewały cały świat.
Morał i rozmowa po bajce
Morał bajki
Łzy są naturalne i potrzebne, ale po smutku zawsze przychodzi spokój i radość – zupełnie jak deszcz, który ustępuje słońcu.
Pytania do rozmowy z dzieckiem
Po przeczytaniu bajki możesz zadać dziecku kilka prostych pytań. Nie chodzi o jedną poprawną odpowiedź, tylko o spokojną rozmowę o bohaterach, emocjach i tym, co dziecko zapamiętało.
- 1O czym była ta bajka?
- 2Jak Zosia naprawiła swojego króliczka?
- 3Co się stało z chmurką łez na końcu bajki?
O bajce „Bajka o płaczącej Zosi i chmurce łez"
Bajka o płaczącym dziecku dla dzieci 4-7 lat czyta się 4-6 minut. Pomaga maluchom oswoić smutek i zrozumieć, że łzy są naturalne, a potem przychodzi spokój. Idealna na dobranoc.
Informacje o bajce
- Autor:
- Redakcja Bajki za darmo
- Data publikacji:
- Kategoria:
- Wartości
- Wiek dziecka:
- 4–7 lat
- Czas czytania:
- 5 min
- Morał:
- Łzy są naturalne i potrzebne, ale po smutku zawsze przychodzi spokój i radość – zupełnie jak deszcz, który ustępuje słońcu.