Tupcio idzie do szkoły
Mały wiewiórek Tupcio pierwszy raz idzie do leśnej szkoły. Dzięki przygodzie odkrywa, że nowe wyzwania mogą być radosne, a przyjaciele czekają tuż za rogiem.
Tupcio idzie do szkoły
Bajka do czytania
Ustawienia czytania
— Bajka do czytania —
W małym, zielonym lesie, gdzie promienie słońca tańczyły między gałęziami, mieszkał mały wiewiórek o imieniu Tupcio. Miał mięciutki, rudy ogonek i wielkie, błyszczące oczy, które zawsze patrzyły ciekawie na świat. Dziś był wyjątkowy dzień – pierwszy dzień w leśnej szkole. Tupcio czuł w brzuszku dziwne łaskotanie, jakby ktoś włożył mu tam małe, skaczące żołędzie.
Mama wiewiórka pomogła mu ubrać się w nową, zieloną kamizelkę i zawiązała mały plecak. „Nie martw się, synku” – powiedziała ciepło, głaszcząc go po główce. „W szkole poznasz nowych przyjaciół i nauczysz się wielu ciekawych rzeczy. Pamiętaj, że każdy czuje tremę pierwszego dnia”. Tupcio kiwnął głową, ale wciąż ściskał mocno łapką ulubionego pluszowego żołędzia.
Gdy dotarli pod wielki dąb, który był szkolnym budynkiem, Tupcio zobaczył mnóstwo małych zwierzątek. Były tam zajączki, jeżyki, a nawet mała sowa w okularach. Wszyscy rozmawiali i śmiali się, ale Tupcio stał z boku, nieśmiało patrząc na swoje łapki. Nagle podszedł do niego mały bóbr o imieniu Bobik. „Hej, jesteś nowy? Ja też! Może usiądziemy razem?” – zapytał z uśmiechem.
Tupcio poczuł, jak strach powoli znika. Usiedli obok siebie na miękkiej mchu. Pani Sowa, nauczycielka, zaczęła lekcję od opowiadania o drzewach i orzechach. Tupcio dowiedział się, że orzechy trzeba zbierać mądrze, a nie wszystkie są dobre do jedzenia. Potem była przerwa na zabawę – wszyscy biegali po polanie, a Tupcio z Bobikiem zbudowali z patyków mały mostek.
Podczas rysowania Tupcio narysował swoją mamę i pluszowego żołędzia. Pani Sowa pochwaliła jego obrazek i powiesiła go na ścianie. „Jesteś bardzo zdolnym wiewiórkiem” – powiedziała. Tupcio poczuł dumę, a jego ogonek z radości zatańczył w powietrzu. Nawet nie zauważył, kiedy minęły trzy godziny.
Po szkole mama czekała na niego z sokiem z malin. „I jak było?” – zapytała z ciekawością. Tupcio przytulił się do niej mocno. „Było fajnie! Mam nowego przyjaciela, Bobika, i narysowałem piękny obrazek. Jutro też chcę iść!” – zawołał. Mama uśmiechnęła się i pogłaskała go po futerku.
Wieczorem, gdy Tupcio leżał w swoim gniazdku z liści, patrzył przez okno na gwiazdy. Jedna z nich mrugała do niego wesoło. „Dobranoc, gwiazdeczko” – wyszeptał. „Dobranoc, mamo. Dobranoc, szkole”. Przymknął oczy, a w jego głowie tańczyły obrazy z nowego, wspaniałego dnia. Sen przyszedł cicho i delikatnie, jak liść spadający na ziemię.
Następnego ranka Tupcio obudził się uśmiechnięty. Wiedział, że każdy nowy dzień to przygoda, a pierwszy krok jest najważniejszy. I choć czasem w brzuszku jeszcze czuł małe łaskotanie, to już wiedział, że to nie strach, tylko ekscytacja.
Morał i rozmowa po bajce
Morał bajki
Nowe sytuacje mogą być nieznane, ale dzięki odwadze i otwartości na innych odkrywamy, że czeka w nich mnóstwo radości i przyjaźni.
Pytania do rozmowy z dzieckiem
Po przeczytaniu bajki możesz zadać dziecku kilka prostych pytań. Nie chodzi o jedną poprawną odpowiedź, tylko o spokojną rozmowę o bohaterach, emocjach i tym, co dziecko zapamiętało.
- 1Co pomogło Tupciowi poczuć się lepiej w szkole?
- 2Jakie zwierzątko zostało przyjacielem Tupcia?
- 3Co Tupcio narysował na lekcji rysowania?
O bajce „Tupcio idzie do szkoły"
Bajka o pierwszym dniu w szkole dla 5-latka to ciepła opowieść o małym wiewiórku, który pokonuje tremę. Przeczytasz ją w 5 minut, a dziecko nauczy się, że nowe sytuacje niosą ze sobą przygodę i przyjaźń. Idealna na dobranoc, by uspokoić przed pierwszym dniem w przedszkolu lub szkole.
Informacje o bajce
- Autor:
- Redakcja Bajki za darmo
- Data publikacji:
- Kategoria:
- Wartości
- Wiek dziecka:
- 4–7 lat
- Czas czytania:
- 5 min
- Morał:
- Nowe sytuacje mogą być nieznane, ale dzięki odwadze i otwartości na innych odkrywamy, że czeka w nich mnóstwo radości i przyjaźni.