Skarb Peppiego
Opowieść o króliku Peppim, który uczy się, że dzielenie się marchewkami daje więcej radości niż ich chowanie.
Skarb Peppiego
Bajka do czytania
Ustawienia czytania
— Bajka do czytania —
W małym, przytulnym norce na skraju Leśnej Polany mieszkał królik Peppie. Miał miękkie, brązowe futerko i ogonek jak puszysta kuleczka. Peppie uwielbiał swoje marchewki – chrupiące, pomarańczowe i słodkie. Każdego ranka wyciągał je z kryjówki i układał w równy rządek.
Pewnego dnia do Peppiego przyszedł jego przyjaciel, wiewióreczka Tola. Zobaczyła marchewki i zapiszczała: „Ojej, jakie piękne! Czy mogę dostać jedną, by zanieść mamie?”. Peppie szybko zasłonił marchewki łapkami i powiedział: „Nie, nie, to tylko moje! Sam je wyhodowałem”. Tola spuściła ogonek i odskoczyła smutna.
Peppie został sam w norce. Spojrzał na rządek marchewek. Pierwsza, druga, trzecia – aż dziesięć. Ale nagle zrobiło mu się dziwnie. Te marchewki nie wyglądały już tak wesoło. Wziął jedną do łapki, ugryzł – smakowała, ale brakowało jej czegoś. Peppie westchnął i podszedł do okna. Zobaczył Tolę bawiącą się z innymi zwierzętami. Śmiała się i podskakiwała. Peppiemu zrobiło się smutno.
Następnego dnia do drzwi zapukał borsuk Borys. „Peppie, pomożesz mi? Zgubiłam zapasy na zimę”. Peppie pomyślał o swoich marchewkach. Nagle usłyszał głosik z serca: „Podziel się, a poczujesz radość”. Peppie zebrał się na odwagę i powiedział: „Weź kilka marchewek, Borysie”. Borsuk uśmiechnął się szeroko i zabrał trzy marchewki.
Po chwili wróciła Tola. Peppie przybiegł do niej i wręczył jej dwie piękne marchewki. Tola aż podskoczyła z radości. „Dziękuję, Peppie! Jesteś najlepszym przyjacielem!” – zawołała i przytuliła królika. Peppie poczuł, że w brzuszku robi mu się ciepło i przyjemnie. To było lepsze niż chrupanie marchewki w samotności.
Wieczorem w norce zrobiło się głośno. Przyszli Tola, Borys, a nawet sowa Zosia. Wszyscy przynieśli coś smacznego – orzechy, jagody, miód. Zrobili wspólną ucztę. Peppie postawił na środku ostatnie marchewki. „To dla was!” – powiedział, a wszyscy zaczęli się śmiać i jeść. Peppie czuł, że jego serce jest pełne jak księżyc za oknem.
Kiedy wszyscy poszli spać, Peppie położył się w swoim łóżeczku. Na poduszce zostały tylko trzy małe okruszki. Peppie uśmiechnął się i pomyślał: „Dzielenie się sprawia, że nawet mała marchewka staje się wielkim skarbem”. Zamknął oczy, a w norce zapanowała cisza. Przez okno wpadały srebrne promienie księżyca.
Słysząc szum wiatru i dalekie pohukiwanie sowy, Peppie westchnął błogo. Jego serce biło spokojnie – już wiedział, że prawdziwe bogactwo nie leży w schowanych rzeczach, ale w otwartym sercu. Dobranoc, Peppie. Śpij słodko, a jutro znów będziesz mógł dzielić się uśmiechem.
Morał i rozmowa po bajce
Morał bajki
Prawdziwe skarby to nie te, które chowamy, ale te, którymi się dzielimy z innymi.
Pytania do rozmowy z dzieckiem
Po przeczytaniu bajki możesz zadać dziecku kilka prostych pytań. Nie chodzi o jedną poprawną odpowiedź, tylko o spokojną rozmowę o bohaterach, emocjach i tym, co dziecko zapamiętało.
- 1Jak myślisz, dlaczego Peppie na początku nie chciał podzielić się marchewkami z Tolą?
- 2Co zmieniło się w sercu Peppiego, gdy oddał marchewki Borysowi i Toli?
- 3Jakie inne rzeczy, oprócz marchewek, można dawać innym, żeby czuć radość?
O bajce „Skarb Peppiego"
Bajka na dobranoc o dzieleniu się dla 4–7 lat. Czas czytania: 5 minut. Uczy empatii i radości z bycia hojnym. Idealna do przed snem.
Informacje o bajce
- Autor:
- Redakcja Bajki za darmo
- Data publikacji:
- Kategoria:
- Wartości
- Wiek dziecka:
- 4–7 lat
- Czas czytania:
- 5 min
- Morał:
- Prawdziwe skarby to nie te, które chowamy, ale te, którymi się dzielimy z innymi.