Przejdź do treści
💛 Wartości4–7 lat 5 min czytania

Skarb Peppiego

Opowieść o króliku Peppim, który uczy się, że dzielenie się marchewkami daje więcej radości niż ich chowanie.

Redakcja Bajki za darmo

Ustawienia czytania

— Bajka do czytania —

W małym, przytulnym norce na skraju Leśnej Polany mieszkał królik Peppie. Miał miękkie, brązowe futerko i ogonek jak puszysta kuleczka. Peppie uwielbiał swoje marchewki – chrupiące, pomarańczowe i słodkie. Każdego ranka wyciągał je z kryjówki i układał w równy rządek.

Pewnego dnia do Peppiego przyszedł jego przyjaciel, wiewióreczka Tola. Zobaczyła marchewki i zapiszczała: „Ojej, jakie piękne! Czy mogę dostać jedną, by zanieść mamie?”. Peppie szybko zasłonił marchewki łapkami i powiedział: „Nie, nie, to tylko moje! Sam je wyhodowałem”. Tola spuściła ogonek i odskoczyła smutna.

Peppie został sam w norce. Spojrzał na rządek marchewek. Pierwsza, druga, trzecia – aż dziesięć. Ale nagle zrobiło mu się dziwnie. Te marchewki nie wyglądały już tak wesoło. Wziął jedną do łapki, ugryzł – smakowała, ale brakowało jej czegoś. Peppie westchnął i podszedł do okna. Zobaczył Tolę bawiącą się z innymi zwierzętami. Śmiała się i podskakiwała. Peppiemu zrobiło się smutno.

Następnego dnia do drzwi zapukał borsuk Borys. „Peppie, pomożesz mi? Zgubiłam zapasy na zimę”. Peppie pomyślał o swoich marchewkach. Nagle usłyszał głosik z serca: „Podziel się, a poczujesz radość”. Peppie zebrał się na odwagę i powiedział: „Weź kilka marchewek, Borysie”. Borsuk uśmiechnął się szeroko i zabrał trzy marchewki.

Po chwili wróciła Tola. Peppie przybiegł do niej i wręczył jej dwie piękne marchewki. Tola aż podskoczyła z radości. „Dziękuję, Peppie! Jesteś najlepszym przyjacielem!” – zawołała i przytuliła królika. Peppie poczuł, że w brzuszku robi mu się ciepło i przyjemnie. To było lepsze niż chrupanie marchewki w samotności.

Wieczorem w norce zrobiło się głośno. Przyszli Tola, Borys, a nawet sowa Zosia. Wszyscy przynieśli coś smacznego – orzechy, jagody, miód. Zrobili wspólną ucztę. Peppie postawił na środku ostatnie marchewki. „To dla was!” – powiedział, a wszyscy zaczęli się śmiać i jeść. Peppie czuł, że jego serce jest pełne jak księżyc za oknem.

Kiedy wszyscy poszli spać, Peppie położył się w swoim łóżeczku. Na poduszce zostały tylko trzy małe okruszki. Peppie uśmiechnął się i pomyślał: „Dzielenie się sprawia, że nawet mała marchewka staje się wielkim skarbem”. Zamknął oczy, a w norce zapanowała cisza. Przez okno wpadały srebrne promienie księżyca.

Słysząc szum wiatru i dalekie pohukiwanie sowy, Peppie westchnął błogo. Jego serce biło spokojnie – już wiedział, że prawdziwe bogactwo nie leży w schowanych rzeczach, ale w otwartym sercu. Dobranoc, Peppie. Śpij słodko, a jutro znów będziesz mógł dzielić się uśmiechem.

O bajce „Skarb Peppiego"

Bajka na dobranoc o dzieleniu się dla 4–7 lat. Czas czytania: 5 minut. Uczy empatii i radości z bycia hojnym. Idealna do przed snem.

Informacje o bajce

Autor:
Redakcja Bajki za darmo
Data publikacji:
Kategoria:
Wartości
Wiek dziecka:
4–7 lat
Czas czytania:
5 min
Morał:
Prawdziwe skarby to nie te, które chowamy, ale te, którymi się dzielimy z innymi.