Przejdź do treści
🦊 O zwierzętach4–7 lat 5 min czytania

Wielki wybryk w lesie

Trójka niesfornych zwierzątek – zajączek, wiewiórka i jeżyk – ucieka z domu, by się bawić do późna. Szybko przekonują się, że ich psoty mają konsekwencje, a domowa bezpieka jest warta więcej niż dzikie hulanki.

Redakcja Bajki za darmo

Ustawienia czytania

— Bajka do czytania —

W małym lesie, tuż obok polany, mieszkała trójka przyjaciół: zajączek Szaruś, wiewiórka Rudaska i jeżyk Kolczatek. Każdego dnia wymyślali coraz to nowe psoty – podkradali marchewki z ogródka borsuka, straszyli sowy szybowaniem, a lisicy wrzucali szyszki do nory. Rodzice prosili: – Uspokójcie się! – ale przyjaciele tylko się śmiali. – My jesteśmy najweselsi w całym lesie – mówili i biegli dalej.

Pewnego popołudnia Szaruś zaproponował: – A gdybyśmy tak wymknęli się wieczorem i poszli nad Stary Staw? Krążą plotki, że przy księżycu tańczą świetliki! Rudaska i Kolczatek podskoczyli radośnie. – To będzie nasza największa przygoda! – pisnęła wiewiórka. Gdy tylko słońce schowało się za chmurami, zwierzątka po kryjomu wymknęły się z norek i pobiegły w stronę stawu.

Las nocą wyglądał całkiem inaczej. Cienie drzew sięgały daleko, a odgłosy – pohukiwanie, szelest liści – brzmiały groźnie. Kolczatek zatrzymał się zaskoczony: – Halo? Czy ktoś tu jest? – zapytał drżącym głosem. Nagle zza krzaka wyskoczyła jaszczurka, która akurat szukała kryjówki. Przyjaciele podskoczyli ze strachu. – Uciekajmy! – krzyknął Szaruś i ruszył pędem, ale potknął się o korzeń.

Biegli coraz dalej, aż znaleźli się na łące otoczonej wysokimi paprociami. Nie było widać ani drogi do domu, ani znajomych drzew. Rudaska rozpłakała się cichutko: – Zgubiliśmy się… Chciałabym już być w swoim przytulnym gniazdku. Kolczatek przytulił się do niej i wyszeptał: – Gdybyśmy słuchali rodziców, nie bylibyśmy tutaj sami w ciemności.

Nagle nad ich głowami rozległ się cichy szelest. To stara Sowa, która przyglądała się ich wędrówce, zniżyła lot. – Widzę, że małe psotniki wpadły w tarapaty – powiedziała łagodnie. – Nie bójcie się, znam drogę do domu. Przyjaciele z wdzięcznością spojrzeli na sowę. – Obiecujemy, że już nigdy nie będziemy uciekać bez pytania – szepnął Szaruś.

Sowa zaprowadziła ich do polany. W oddali widać było ciepłe światła lampek w norach rodziców. Rudaska, Kolczatek i Szaruś podbiegli do domów – każdy z nich został przytulony i wysłuchany. Rodzice nie gniewali się, tylko pogłaskali swoje maluchy. – Najważniejsze, że jesteście cali – powiedzieli. – Od jutra możecie bawić się w lesie, ale pamiętajcie: nie wolno oddalać się bez opieki.

Tej nocy przyjaciele położyli się spać wcześniej niż zwykle. Okna ich norek były otwarte, a do środka wpadały migoczące gwiazdy. Kolczatek westchnął: – Jak dobrze być w domu… Szaruś zamknął oczy i pomyślał o jutrzejszej wspólnej zabawie na polanie – takiej, która skończy się przed zmrokiem. Rudaska uśmiechnęła się przez sen. W lesie zapadła cisza, słychać było tylko cichutki szum drzew. Dobranoc, małe zwierzątka – wyszeptał wiatr.

A nad lasem, jak zawsze, świecił Mały Wóz. Każda gwiazda mrugała do śpiących maluchów: „Nawet po największym wybryku można wrócić do domu i zasnąć spokojnie. Dobranoc, Szaruniu, Rudasko, Kolczatku – śpijcie słodko, jutro czeka was nowy, piękny dzień.”

O bajce „Wielki wybryk w lesie"

Ta usypiająca opowieść o niesfornych zwierzątkach dla 6-latka pokaże dziecku, że warto słuchać rad starszych, nawet gdy wydają się nudne. Czas czytania to około 5 minut, a lekki morał zachęca do spokojnego zasypiania. Idealna bajka na dobranoc dla maluchów lubiących psoty i przygody.

Informacje o bajce

Autor:
Redakcja Bajki za darmo
Data publikacji:
Kategoria:
O zwierzętach
Wiek dziecka:
4–7 lat
Czas czytania:
5 min
Morał:
Bycie niesfornym bywa kuszące, ale słuchanie rad bliskich pomaga czuć się bezpiecznie i szczęśliwie.