Przejdź do treści
💛 Wartości7+ lat 5 min czytania

Bajka o Mikołaju, który zgubił worek z prezentami

Pewnego grudniowego wieczoru Mikołaj gubi worek z prezentami. Dzięki pomocy dzieci, które uczą się dzielenia, odkrywa, że najważniejsze jest ciepło serca.

Redakcja Bajki za darmo

Ustawienia czytania

— Bajka do czytania —

Pewnego grudniowego wieczoru, gdy pierwsze gwiazdy zaczęły mrugać na niebie, Święty Mikołaj szykował się do swojej najważniejszej podróży w roku. Wsiadł do sań, cmoknął na Rudolfa i już miał krzyknąć: „W drogę!”, gdy nagle usłyszał dziwne trzeszczenie. Sanie podskoczyły, a wielki, czerwony worek z prezentami wypadł na zaśnieżoną polanę i potoczył się w dół, prosto do małego miasteczka.

Mikołaj westchnął ciężko. Bez worka nie mógł rozdać prezentów, a czas uciekał. Rudolf potrząsnął porożem i powiedział: „Nie martw się, Mikołaju. Może dzieciaki same coś wymyślą”. I tak, zamiast lecieć dalej, Mikołaj postanowił zejść na ziemię i poszukać worka.

W miasteczku mieszkała siedmioletnia Zosia, która bardzo lubiła słuchowiska o Mikołaju. Tego wieczoru siedziała przy oknie i patrzyła na śnieg. Nagle zobaczyła coś czerwonego, co leżało pod latarnią. Wybiegła na dwór i zobaczyła worek. Był ogromny i ciężki. „To worek Mikołaja!” – krzyknęła.

Zosia pobiegła do swoich przyjaciół: Tomka, Mai i małego Filipa. Razem postanowili zanieść worek na rynek, bo tam zawsze było najwięcej ludzi. Po drodze spotkali pana Stefana, który sprzedawał pierniki. „Pomóżcie mi roznieść te pierniki do starszych osób, a ja wam pomogę nieść worek” – powiedział.

Dzieci zgodziły się bez namysłu. Zaniosły pierniki do samotnej pani Krysi, do chorego pana Janka i do małej Ali, której mama musiała pracować w święta. Każda osoba uśmiechała się i dziękowała. Zosia poczuła, że w jej sercu robi się ciepło i przyjemnie.

Kiedy wróciły na rynek, zobaczyły Mikołaja, który smutno rozglądał się za workiem. „Mikołaju, mamy twój worek!” – zawołał Tomek. Mikołaj uśmiechnął się szeroko, ale gdy otworzył worek, okazało się, że wszystkie prezenty się pomieszały. „Nic nie szkodzi” – powiedziała Maja. „My już dostaliśmy największy prezent – radość z pomagania innym”.

Mikołaj popatrzył na dzieci i zrozumiał, że magia świąt nie leży w przedmiotach, ale w dobrych uczynkach. Podziękował dzieciom, a one pomogły mu poukładać prezenty. Potem Mikołaj wsiadł w sanie, pomachał im i poleciał w gwiaździstą noc, zostawiając na niebie srebrny ślad.

Tego wieczoru Zosia wróciła do domu zmęczona, ale szczęśliwa. Położyła się do łóżka, a za oknem cicho padał śnieg. Zamknęła oczy i szepnęła: „Dobranoc, Mikołaju”. I wtedy usłyszała cichutki dźwięk dzwoneczka, który niósł się po niebie, aż wszystko ucichło i zapanował spokój.

O bajce „Bajka o Mikołaju, który zgubił worek z prezentami"

Czas czytania: 5 minut. Wiek: 7+. Ta bajka uczy dzieci, że prawdziwa magia świąt tkwi w dzieleniu się i pomaganiu innym, a nie w materialnych prezentach.

Informacje o bajce

Autor:
Redakcja Bajki za darmo
Data publikacji:
Kategoria:
Wartości
Wiek dziecka:
7+ lat
Czas czytania:
5 min
Morał:
Największym prezentem, jaki możemy dać innym, jest nasza pomoc i dobre serce.