Bajka o doktorze, który leczył uśmiechem
Tomek boi się wizyty u lekarza, ale poznaje sympatycznego doktora Borysa, który ma magiczny stetoskop. Okazuje się, że prawdziwe leczenie zaczyna się od rozmowy i zrozumienia.
Bajka o doktorze, który leczył uśmiechem
Bajka do czytania
Ustawienia czytania
— Bajka do czytania —
Tomek obudził się rano z bólem brzucha. – Mamo, boli – powiedział cicho. Mama pogłaskała go po głowie i stwierdziła, że trzeba iść do przychodni. Na samą myśl o lekarzu Tomkowi zrobiło się jeszcze bardziej nieswojo. W głowie miał obrazy strzykawek i zimnych stetoskopów, a w brzuchu dziwne motyle.
W poczekalni siedziało kilka dzieci. Jedno płakało, drugie tuliło się do mamy. Tomek też miał ochotę schować się pod krzesłem. Nagle drzwi gabinetu otworzyły się i stanął w nich wysoki pan w białym kitlu. Miał wielkie okulary i uśmiech od ucha do ucha. – To pan Doktor Borys – szepnęła mama. – Podobno leczy samym uśmiechem.
Doktor zaprosił Tomka do środka. Gabinet był kolorowy, a na ścianie wisiał obrazek z misiem trzymającym stetoskop. – Widzę, że masz zmartwioną minę – powiedział doktor. – Mój stetoskop słyszy nie tylko bicie serca, ale też to, co w duszy gra. Chcesz posłuchać? Tomek skinął głową. Doktor przyłożył słuchawki do piersi chłopca i zamknął oczy. – Hmm, słyszę coś jeszcze… słyszę, że martwisz się o kogoś innego.
Tomek zdziwił się. – Skąd pan wie? Martwię się o mojego psa Burka. Od wczoraj kaszle i nie chce jeść. Doktor Borys uśmiechnął się szerzej. – A gdybyśmy tak zaprosili Burka na wizytę? Mam tu obok gabinet dla zwierząt. Tomek aż podskoczył z radości. Zapomniał o bólu brzucha. Mama zadzwoniła do taty, a ten przywiózł Burka w ciągu kwadransa.
Doktor Borys zbadał Burka delikatnie, a pies nawet nie warknął. – To tylko przeziębienie – orzekł lekarz. – Dam mu syrop, a ty, Tomku, musisz mu czytać bajki na dobranoc. Śmiech i spokój działają lepiej niż lekarstwa. Tomek obiecał, że będzie czytał Burkowi codziennie. Kiedy wyszli z gabinetu, chłopiec poczuł, że brzuch już go nie boli.
Wieczorem Tomek nie mógł zasnąć. Myślał o doktorze Borysie i o tym, jak mądrze mówił. – Mamo, a lekarze naprawdę słyszą nasze myśli? – zapytał. Mama przytuliła go i odpowiedziała: – Niektórzy słyszą nie tylko myśli, ale i serca. Doktor Borys jest właśnie taki. Tomek uśmiechnął się i zamknął oczy.
Tej nocy Tomek spał jak kamień. A nad miastem świeciły gwiazdy, jak stetoskopy wsłuchujące się w ciszę świata. Każda z nich niosła komuś spokój, a na niebie błyszczała jedna szczególnie – ta, którą doktor Borys nazywał „uśmiechem dla odważnych”.
Morał i rozmowa po bajce
Morał bajki
Czasem to, czego się boimy, okazuje się naszym sprzymierzeńcem. Lekarze są po to, by pomagać – wystarczy dać im szansę.
Pytania do rozmowy z dzieckiem
Po przeczytaniu bajki możesz zadać dziecku kilka prostych pytań. Nie chodzi o jedną poprawną odpowiedź, tylko o spokojną rozmowę o bohaterach, emocjach i tym, co dziecko zapamiętało.
- 1O czym była bajka?
- 2Jaką tajemnicę miał stetoskop doktora Borysa?
- 3Co pomogło Tomkowi przestać się bać wizyty u lekarza?
O bajce „Bajka o doktorze, który leczył uśmiechem"
Bajka o lekarzu dla 7-latka, która pomaga oswoić strach przed wizytą u lekarza. Ciepła historia o doktorze, który leczy uśmiechem i zrozumieniem. Idealna do czytania przed snem, uczy, że lekarz to przyjaciel, a nie wróg.
Informacje o bajce
- Autor:
- Redakcja Bajki za darmo
- Data publikacji:
- Kategoria:
- Wartości
- Wiek dziecka:
- 7+ lat
- Czas czytania:
- 5 min
- Morał:
- Czasem to, czego się boimy, okazuje się naszym sprzymierzeńcem. Lekarze są po to, by pomagać – wystarczy dać im szansę.