Bajka o kotku, który nie chciał pić mleczka
Kotek Pypeć udaje zdrowego, by uniknąć lekarstwa. Przekonuje się, że odpoczynek i troska innych to prawdziwa siła.
Bajka o kotku, który nie chciał pić mleczka
Bajka do czytania
Ustawienia czytania
— Bajka do czytania —
Kotek Pypeć miał miękkie, bure futerko i bystre, zielone oczka. Tego ranka obudził się z dziwnym uczuciem – nos miał ciepły, a wąsy opadały mu smętnie na boki. Nie chciał jednak przyznać, że coś mu dolega, bo bał się gorzkiego syropku, który mama kotka podawała na katar.
– Nic mi nie jest! – zamiauczał dzielnie i podskoczył, by złapać muchę. Mucha jednak uciekła, a Pypeć aż usiadł z wysiłku. Jego siostra, Mruczka, popatrzyła na niego z niepokojem. – Na pewno? Bo masz takie smutne ślepka – powiedziała. Pypeć tylko machnął ogonem i pobiegł do ogrodu.
W ogrodzie spotkał wróbelka Ćwirka, który dziobał okruszki. – Ćwir, czemu tak kichasz? – zapytał wróbelek. Pypeć kichnął głośno: – Apsik! To przez pyłki! – skłamał, a Ćwirek pokiwał główką. – Pyłki nie mają takiego dźwięku – zaćwierkał mądrze, ale Pypeć już biegł dalej.
Pod jabłonią leżał stary kocur Bazyli. – Widzę, że mały ma gorączkę – mruknął, nie otwierając oczu. – Wcale nie! – zaprotestował Pypeć, ale Bazyli tylko ziewnął. – Każdy kotek czasem choruje. Siła nie w tym, by udawać, ale by odpocząć, by znów móc skakać – powiedział i umilkł.
Pypeć poczuł, że łapki mu ciążą, a ogon zwisa bezwładnie. Usiadł pod krzakiem i westchnął. Wtedy z domu wybiegła jego pani, Zosia. – Pypeciu, chodź do domu, zrobimy ci ciepłe mleczko z miodem – powiedziała łagodnie. Kotek zawahał się, ale w końcu dał się wziąć na ręce.
W domu Zosia otuliła go miękkim kocykiem i postawiła miseczkę z letnim mlekiem. Pypeć pił powoli, a ciepło rozchodziło się po całym brzuszku. – Widzisz, nie trzeba udawać – szepnęła Zosia, głaszcząc go za uszami. Kotek zamruczał cichutko i przymknął oczy.
Nagle przypomniał sobie, jak Bazyli mówił o sile odpoczynku. – Może jednak miał rację – pomyślał i wtulił się w kocyk. Zosia położyła obok niego pluszową myszkę, a Pypeć poczuł, że sen sam przychodzi. Katar? Zaraz minie. Ważne, że ktoś się troszczy.
Gdy zapadł zmrok, a na niebie zaświeciły pierwsze gwiazdy, Pypeć spał już smacznie. Mruczka ułożyła się obok niego, a wróbelek Ćwirek zaświergotał cichutką kołysankę. – Dobranoc, koteczku – szepnęła Zosia i zgasiła światło. W pokoju zapanowała cisza, a sen był lekki i spokojny.
Morał i rozmowa po bajce
Morał bajki
Nie ma nic złego w tym, by przyznać się, że potrzebujemy pomocy i odpoczynku – to daje siłę do dalszej zabawy.
Pytania do rozmowy z dzieckiem
Po przeczytaniu bajki możesz zadać dziecku kilka prostych pytań. Nie chodzi o jedną poprawną odpowiedź, tylko o spokojną rozmowę o bohaterach, emocjach i tym, co dziecko zapamiętało.
- 1Dlaczego Pypeć nie chciał przyznać, że jest chory?
- 2Kto pomógł kotkowi poczuć się lepiej?
- 3Czego dowiedział się Pypeć od starego kocura Bazylego?
O bajce „Bajka o kotku, który nie chciał pić mleczka"
Bajka o kotku chorym dla 7-latka to ciepła opowieść o chorobie, odpoczynku i sile domowego ciepła. Przeczytasz ją w 4 minuty, a dziecko dowie się, że przyznanie się do słabości to nie wstyd. Idealna na wieczór, gdy maluch sam czuje się osłabiony.
Informacje o bajce
- Autor:
- Redakcja Bajki za darmo
- Data publikacji:
- Kategoria:
- O zwierzętach
- Wiek dziecka:
- 7+ lat
- Czas czytania:
- 4 min
- Morał:
- Nie ma nic złego w tym, by przyznać się, że potrzebujemy pomocy i odpoczynku – to daje siłę do dalszej zabawy.