Bajka o małym kłamstewku
Poznajcie Zosię, która odkrywa, że nawet małe kłamstwo może urosnąć wielkie jak balon. Piękna opowieść o sile prawdy i odwadze przyznania się do błędu.
Bajka o małym kłamstewku
Bajka do czytania
Ustawienia czytania
— Bajka do czytania —
W małym, zielonym domku na skraju lasu mieszkała Zosia. Zosia miała siedem lat i bardzo lubiła rysować kredkami. Pewnego popołudnia, gdy w domu było cicho, a słońce leniwie wpadało przez okno, Zosia postanowiła narysować najpiękniejszy obrazek dla mamy. Niestety, jej ulubiona niebieska kredka nagle pękła na pół.
Zosia bardzo się zmartwiła. „Mama się zdenerwuje, że zepsułam kredkę” – pomyślała. I wtedy, zanim zdążyła się zastanowić, powiedziała: „Mamo, to Tofik, nasz pies, ugryzł kredkę!”. Tofik spał w kącie i nawet nie drgnął. Mama spojrzała na Zosię, a potem na psa, i nic nie powiedziała.
Następnego dnia w przedszkolu pani zapytała, kto zjadł wszystkie ciastka z półki. Zosia bardzo chciała ciastko, ale bała się przyznać. Więc powiedziała: „To chyba myszki, one są takie małe i sprytne!”. Koleżanki spojrzały na nią dziwnie, a pani tylko westchnęła.
Wieczorem Zosia nie mogła zasnąć. Kłamstwa zaczęły rosnąć w jej głowie jak balony. Jeden balon był o kredce, drugi o ciastkach, a trzeci… o rozlanym soku, który też zwaliła na Tofika. Balony robiły się coraz większe i wypełniały cały pokój. Zosia czuła się w nich duszno i smutno.
Nagle z największego balonu wyszedł mały, srebrny duszek – Prawdziwek. Miał okulary na nosie i uśmiechał się ciepło. „Widzę, że twoje kłamstwa urosły” – powiedział cicho. „Ale wiesz, co jest najpiękniejsze? Każdy balon, który sam przebijesz, zmienia się w iskierkę prawdy. I wtedy robi się lżej.”
Zosia zamknęła oczy i pomyślała o mamie, o pani w przedszkolu i o Tofiku. Następnego dnia rano podeszła do mamy i powiedziała: „Mamo, to ja zepsułam kredkę. I zjadłam ciastka. I rozlałam sok. Przepraszam”. Mama przytuliła ją mocno. „Dziękuję, że powiedziałaś prawdę. To wymaga odwagi” – szepnęła.
Od tamtej pory Zosia zawsze starała się mówić prawdę, nawet gdy była trudna. A jeśli zdarzyło się jej skłamać, od razu biegła to naprawić, zanim kłamstwo znów urosło jak balon. Wiedziała, że prawda jest lekka jak piórko i nigdy nie dusi w środku.
Tego wieczoru, gdy gwiazdy zaczęły migać na niebie, Zosia leżała w łóżku. Obok niej spał Tofik, machając ogonem przez sen. Zosia pocałowała go w ciepły nos i szepnęła: „Dobranoc, przyjacielu. I przepraszam za te wszystkie kłamstwa”. Potem zamknęła oczy, a wokół niej zatańczyły iskierki prawdy – ciche, spokojne i bezpieczne.
Morał i rozmowa po bajce
Morał bajki
Prawda jest lekka i daje spokój, a kłamstwo rośnie jak balon i dusi w środku. Warto mieć odwagę przyznać się do błędu.
Pytania do rozmowy z dzieckiem
Po przeczytaniu bajki możesz zadać dziecku kilka prostych pytań. Nie chodzi o jedną poprawną odpowiedź, tylko o spokojną rozmowę o bohaterach, emocjach i tym, co dziecko zapamiętało.
- 1O czym była bajka i dlaczego Zosia czuła się duszno w swoim pokoju?
- 2Kto pomógł Zosi zrozumieć, że warto mówić prawdę?
- 3Jakie uczucia towarzyszyły Zosi, gdy w końcu powiedziała prawdę mamie?
O bajce „Bajka o małym kłamstewku"
Bajka o kłamstwie dla 7-latka, którą przeczytacie w 5 minut. Uczy, dlaczego warto mówić prawdę i jak naprawić swój błąd. Idealna na dobranoc, by dziecko zasnęło z poczuciem spokoju i zrozumienia.
Informacje o bajce
- Autor:
- Redakcja Bajki za darmo
- Data publikacji:
- Kategoria:
- Wartości
- Wiek dziecka:
- 7+ lat
- Czas czytania:
- 5 min
- Morał:
- Prawda jest lekka i daje spokój, a kłamstwo rośnie jak balon i dusi w środku. Warto mieć odwagę przyznać się do błędu.