Franklin i mały skarb
Franklin znajduje złoty medalion i wyrusza w podróż, by zwrócić go właścicielowi. Ciepła opowieść o odpowiedzialności i dobroci na dobranoc.
Franklin i mały skarb
Bajka do czytania
Ustawienia czytania
— Bajka do czytania —
Pewnego słonecznego popołudnia Franklin szedł wesoło ścieżką przez las. W ręku trzymał mały kamyk, który podrzucał do góry i łapał. Nagle coś błysnęło w słońcu między liśćmi. Franklin przystanął i schylił się – to był mały, złoty medalion w kształcie serca.
Franklin podniósł medalion i obejrzał go dokładnie. Był lekko porysowany, a na środku widniał wygrawerowany mały listek. „Ktoś musiał to zgubić” – pomyślał. Postanowił, że nie zabierze go do domu, tylko spróbuje znaleźć właściciela. Przeszedł kawałek dalej i spotkał wiewiórkę Kasię, która zbierała orzechy.
„Kasiu, czy to twój medalion?” – zapytał Franklin. Wiewiórka pokręciła głową. „Nie, nie mam takich rzeczy. Może to sroki? One lubią błyszczące przedmioty.” Franklin podziękował i ruszył w stronę starego dębu, gdzie mieszkała sroka Michalina. Michalina spojrzała na medalion i powiedziała: „Ładny, ale nie mój. Ja zbieram guziki i grosiki.”
Franklin był już trochę zmęczony, ale nie poddawał się. Usiadł na kamieniu i pomyślał: „Gdybym ja zgubił coś ważnego, chciałbym, żeby ktoś mi to oddał.” Wtedy usłyszał cichutkie pukanie. To była mała myszka Tola, która chowała się pod krzakiem. Miała zapłakane oczy.
„Tolu, co się stało?” – zapytał Franklin. Myszka wyszeptała: „Zgubiłam medalion od babci. Dostałam go na urodziny i bardzo mi na nim zależy.” Franklin uśmiechnął się i wyciągnął dłoń. „Czy ten jest twój?” Oczy Toli rozbłysły. „Tak! To on! Dziękuję, Franklin!” – zawołała radośnie i przytuliła medalion.
Franklin poczuł w sercu ciepło. „Cieszę się, że mogłem pomóc” – powiedział. Tola podskoczyła i zaprosiła go na małą herbatkę w swoim norce. Franklin zgodził się chętnie. Siedzieli razem, pili sok z jagód i rozmawiali o tym, jak ważne jest, by dbać o swoje rzeczy i o innych.
Gdy słońce zaczęło zachodzić, Franklin wrócił do domu. Mama żółwica przytuliła go i zapytała, co robił. Opowiedział jej całą historię. Mama pogłaskała go po skorupce i powiedziała: „Jesteś dobrym żółwikiem, Franklinku. Pomaganie innym to najpiękniejszy skarb, jaki można mieć.”
Wieczorem Franklin umył zęby, włożył piżamę i położył się do łóżka. Przez okno widział na niebie pierwsze gwiazdy. Jedna z nich mrugała do niego jak małe światełko. „Dobranoc, gwiazdo” – szepnął Franklin. „Dobranoc, Franklinku” – odpowiedziała cisza. I zamknął oczy, marząc o jutrzejszych przygodach.
Morał i rozmowa po bajce
Morał bajki
Pomaganie innym i oddawanie zgubionych rzeczy sprawia, że nasze serce staje się bogatsze.
Pytania do rozmowy z dzieckiem
Po przeczytaniu bajki możesz zadać dziecku kilka prostych pytań. Nie chodzi o jedną poprawną odpowiedź, tylko o spokojną rozmowę o bohaterach, emocjach i tym, co dziecko zapamiętało.
- 1Co znalazł Franklin podczas spaceru?
- 2Komu pomógł żółwik i jak się czuł, gdy oddał zgubę?
- 3Jaką ważną rzecz powiedziała mama Franklinowi na koniec dnia?
O bajce „Franklin i mały skarb"
Przeczytaj dziecku na dobranoc oryginalną bajkę o Franklinie po polsku dla 7-latka – żółwiu, który znajduje tajemniczy przedmiot. Ta krótka, ciepła opowieść (czas czytania: ok. 5 minut) uczy odpowiedzialności i pomagania innym. Idealna dla przedszkolaków i uczniów pierwszych klas.
Informacje o bajce
- Autor:
- Redakcja Bajki za darmo
- Data publikacji:
- Kategoria:
- Wartości
- Wiek dziecka:
- 7+ lat
- Czas czytania:
- 4 min
- Morał:
- Pomaganie innym i oddawanie zgubionych rzeczy sprawia, że nasze serce staje się bogatsze.