Przejdź do treści
💛 Wartości4–7 lat 5 min czytania

Bajka o niebieskiej ciuchci, która szukała wdzięczności

Poznaj ciuchcię Franię, która uczy się, że prawdziwa radość płynie z pomagania innym, a nie z pośpiechu i zdobywania.

Redakcja Bajki za darmo

Ustawienia czytania

— Bajka do czytania —

W małej, sennej stacyjce na skraju lasu mieszkała mała niebieska ciuchcia o imieniu Frania. Frania miała błyszczące kółka, wesoły gwizdek i wielkie marzenie – chciała być najszybszą ciuchcią na świecie. Każdego ranka budziła się z myślą: „Pędź, Franiu, pędź, bo inni cię wyprzedzą!”.

Pewnego dnia maszynista Krzyś powiedział: „Franiu, dziś pojedziemy do miasteczka pełnego dzieci, które czekają na przesyłki. Ale po drodze musimy pomóc komuś, kto potrzebuje naszej pomocy”. Frania parsknęła parą: „Ojej, ale ja chcę tylko pędzić! Pomaganie spowalnia!”.

Gdy wyjechały z lasu, zobaczyły wiewiórkę, która z przerażeniem patrzyła na toczący się po torach kamień. „Proszę cię, zatrzymaj się! – zawołała wiewiórka – Moja nóżka utknęła w krzakach!”. Frania wahała się przez chwilę, ale zobaczyła smutne oczka wiewiórki. Zatrzymała się z piskiem, a Krzyś delikatnie usunął kamień. Wiewiórka podskoczyła uradowana: „Dziękuję ci, kochana ciuchcio! Dzięki tobie mogę wrócić do dziupli i nakarmić moje dzieci!”. Frania poczuła w sercu ciepło.

Jechały dalej, ale wkrótce na horyzoncie dostrzegły starego bociana, który kuśtykał wzdłuż torów. Bocian jęczał: „Zgubiłem drogę do bocianiego gniazda, a zmęczenie nie pozwala mi latać”. Frania znów miała ochotę przyspieszyć, ale Krzyś szepnął: „Pomóżmy mu”. Frania otworzyła drzwi swojej lokomotywy i bocian z trudem wdrapał się do środka. „Jesteś cudowna – zagruchał bocian – zabrałaś mnie w swoją ciepłą kabinę, więc nie zmarzłem i doleciałem do gniazda akurat na wieczorny posiłek z żabkami!”. Frania uśmiechnęła się szeroko.

Gdy dotarły do miasteczka, Frania spóźniła się o całe dziesięć minut. Myślała, że wszystkie dzieci będą złe, ale one wybiegły z domów z okrzykami radości. „Hurra! Frania przyjechała! – wołały – A w pociągu jest wiewiórka i bocian! Jaka wspaniała przygoda!”. Każde dziecko podziękowało Frani za przyniesienie ciasteczek od babci, książeczek od wujka i pluszowego misia. Frania zrozumiała, że pędzenie wcale nie daje tyle radości, co te wszystkie „dziękuję” i uśmiechy.

Wieczorem, gdy słońce chowało się za las, Frania wjechała do swojej lokomotywowni. Była zmęczona, ale szczęśliwa. Krzyś wygładził jej rurę i powiedział: „Byłaś dzisiaj prawdziwą gwiazdą, Franiu. Pamiętaj, że nie liczy się to, jak szybko jedziesz, ale komu pomagasz po drodze”. Frania westchnęła sennie i cichutko zagwizdała swojej kołysanki.

W nocy nad stacyjką roziskrzyły się gwiazdy, a Frania zamknęła swoje reflektory. Zauważyła, że do jej budki przyszła wiewiórka z małą gałązką orzechów, a bocian podrzucił jej pierze do wycierania szyb. Frania poczuła tak wielkie ciepło, że zwinęła się w kłębek na torach, a jej koła przestały turkotać. Zasnęła spokojnie, wiedząc, że najważniejsze jest dobre serce i wdzięczność tych, którym się pomogło. Dobranoc, mała niebieska ciuchcio.

Kiedy księżyc oświetlił jej niebieskie boki, Frania uśmiechała się we śnie. A wszystkie dzieci z miasteczka też śniły o przygodach z miłą, pomocną ciuchcią, która nauczyła je, że prawdziwa przyjaźń rośnie z małych, dobrych uczynków.

O bajce „Bajka o niebieskiej ciuchci, która szukała wdzięczności"

Przeczytaj dziecku oryginalną bajkę o ciuchciach po polsku dla 6 latka. Czas czytania to około 5 minut, a ciepła historia uczy doceniania drobnych gestów i życzliwości. Idealna na dobranoc.

Informacje o bajce

Autor:
Redakcja Bajki za darmo
Data publikacji:
Kategoria:
Wartości
Wiek dziecka:
4–7 lat
Czas czytania:
5 min
Morał:
Prawdziwa radość płynie z pomagania innym, a nie z bycia najszybszym.