Bajka o małym wulkanie, który nie chciał wybuchać
Poznajcie Leonka, który miał w brzuchu mały wulkan złości. Nauczy się, jak go uspokoić, zanim wybuchnie.
Bajka o małym wulkanie, który nie chciał wybuchać
Bajka do czytania
Ustawienia czytania
— Bajka do czytania —
W małym domku na skraju lasu mieszkał chłopiec o imieniu Leon. Był miły i wesoły, ale czasem w jego brzuchu budził się mały wulkan. Gdy coś szło nie po jego myśli, wulkan zaczynał dudnić i parskać gorącą parą. Leon nie wiedział, co z tym zrobić, więc w końcu wybuchał – krzyczał, tupał i trzaskał drzwiami. Potem czuł się zmęczony i smutny, a wulkan w środku wciąż był niespokojny.
Pewnego dnia Leon bawił się klockami w swoim pokoju. Budował wysoki zamek z wieżami i mostem zwodzonym. Nagle jego mała siostra Zosia wbiegła do pokoju, potknęła się i rozwaliła całą budowlę. Leon poczuł, jak wulkan w brzuchu zaczyna się burzyć. Zrobiło mu się gorąco, a pięści same się zacisnęły. Już miał krzyknąć, gdy nagle przypomniał sobie, co powiedziała mu babcia: „Złość jest jak gość, który puka do drzwi. Możesz go wpuścić, ale nie musisz pozwolić mu zostać na zawsze”.
Leon wziął głęboki oddech, tak jak uczyła go babcia. Wdech – nosem, wydech – ustami. Powtórzył to trzy razy. Wulkan w brzuchu przestał dudnić, a Leon poczuł, że ma wybór. Zamiast krzyczeć, powiedział do Zosi: „Jest mi smutno, bo mój zamek się rozsypał. Ale pomożesz mi go odbudować?”. Zosia przytuliła go i przeprosiła. Razem ułożyli nowy zamek, jeszcze wyższy i piękniejszy.
Wieczorem, gdy Leon leżał w łóżku, pomyślał o swoim wulkanie. Zrozumiał, że złość nie jest zła – po prostu trzeba wiedzieć, jak się z nią przywitać. Można powiedzieć: „Widzę cię, złości. Jesteś silna, ale ja jestem silniejszy. Wybiorę spokój”. Leon uśmiechnął się i wyobraził sobie, jak wulkan w jego brzuchu zamienia się w cichą, ciepłą górkę, na której rosną kwiaty.
Od tamtej pory, gdy tylko czuł, że wulkan się budzi, robił trzy rzeczy: po pierwsze – brał oddech, po drugie – mówił o tym, co czuje, a po trzecie – prosił o pomoc, jeśli jej potrzebował. Zosia też się tego nauczyła i czasem przypominała mu: „Leon, oddychaj!”. Wtedy oboje się śmiali, a złość uciekała gdzieś daleko.
Najważniejsze, co Leon odkrył, to że złość nie musi rządzić. Można być jej panem, a nie sługą. Wystarczy zatrzymać się na chwilę, pomyśleć i wybrać coś innego – na przykład przytulenie, rysowanie albo taniec. Wtedy wulkan staje się przyjacielem, który ostrzega, że coś jest nie tak, ale nie niszczy wszystkiego dookoła.
Kiedy nastała noc, Leon spojrzał w okno. Na niebie świeciły gwiazdy, a księżyc uśmiechał się srebrnym blaskiem. Chłopiec zamknął oczy i szepnął: „Dobranoc, złości. Jutro znów się spotkamy, ale dziś już czas spać”. Wulkan w jego brzuchu był cichutki i spokojny. Leon westchnął głęboko i odpłynął w krainę snów, gdzie wszystkie emocje tańczyły w harmonii pod gwiaździstym niebem.
Morał i rozmowa po bajce
Morał bajki
Złość jest naturalna, ale to my decydujemy, jak na nią zareagujemy – oddech i rozmowa pomagają uciszyć wewnętrzny wulkan.
Pytania do rozmowy z dzieckiem
Po przeczytaniu bajki możesz zadać dziecku kilka prostych pytań. Nie chodzi o jedną poprawną odpowiedź, tylko o spokojną rozmowę o bohaterach, emocjach i tym, co dziecko zapamiętało.
- 1O czym była bajka?
- 2Co Leon robił, gdy czuł złość?
- 3Jak zakończyła się historia?
O bajce „Bajka o małym wulkanie, który nie chciał wybuchać"
Bajka o złości dla 7-latka to ciepła opowieść o emocjach, którą przeczytasz w 5 minut. Pomaga dziecku zrozumieć gniew i znaleźć spokojne sposoby radzenia sobie z nim. Idealna na dobranoc, by zakończyć dzień w harmonii.
Informacje o bajce
- Autor:
- Redakcja Bajki za darmo
- Data publikacji:
- Kategoria:
- Wartości
- Wiek dziecka:
- 7+ lat
- Czas czytania:
- 5 min
- Morał:
- Złość jest naturalna, ale to my decydujemy, jak na nią zareagujemy – oddech i rozmowa pomagają uciszyć wewnętrzny wulkan.