Bajka o zajączku Filipie, który zgubił swój skarb
Zajączek Filip uczy się, że prawdziwy skarb nie zawsze jest tym, czego szukamy. Ciepła opowieść o przyjaźni i odnajdywaniu tego, co najważniejsze.
Bajka o zajączku Filipie, który zgubił swój skarb
Bajka do czytania
Ustawienia czytania
— Bajka do czytania —
W małym, zielonym lesie, gdzie słońce przebijało się przez liście jak złote iskierki, mieszkał zajączek Filip. Miał mięciutkie, brązowe futerko i długie uszy, które zawsze sterczały na baczność, gdy tylko coś usłyszał. Filip był bardzo ciekawski i uwielbiał szukać skarbów – błyszczących kamyków, kolorowych piórek czy żołędzi. Pewnego dnia postanowił znaleźć coś naprawdę wyjątkowego.
Filip skakał po leśnej polanie, zaglądał pod każdy krzak i za każdy kamień. Nagle zobaczył coś, co lśniło w promieniach słońca – małe, srebrne kółeczko. – To musi być prawdziwy skarb! – zawołał i szybko schował znalezisko do swojej kieszonki na brzuszku. Był bardzo dumny.
Kiedy wracał do swojej norki, spotkał wiewiórkę Zosię. – Filip, a co tam masz? – zapytała. – Znalazłem skarb! – odpowiedział dumnie zajączek. – Mogę zobaczyć? – poprosiła Zosia. Filip wyjął kółeczko, ale gdy tylko je pokazał, wiewiórka westchnęła. – To tylko stara nakrętka od słoika – powiedziała. – Ja też kiedyś taką znalazłam.
Filip spuścił uszy. Nakrętka nie była już taka wyjątkowa. Schował ją z powrotem i poszedł dalej. Po drodze spotkał sowę Mądrusię, która siedziała na gałęzi i przecierała oczy. – Co ci jest, Filipie? – zapytała. – Znalazłem skarb, ale to tylko nakrętka – poskarżył się zajączek.
Sowa uśmiechnęła się łagodnie. – Czasem skarb nie jest tym, co lśni – powiedziała. – Rozejrzyj się wokół. Widzisz te jagody? A to ciepłe słońce? A zapach mchu? To też są skarby. Filip rozejrzał się i nagle poczuł, że las pachnie wspaniale, a promienie słońca grzeją go po grzbiecie. – Masz rację – szepnął.
Nagle przypomniał sobie o Zosi. Pobiegł z powrotem na polanę, ale wiewiórki już nie było. Znalazł tylko małą, czerwoną wstążeczkę leżącą na ziemi. – Może to jej skarb? – pomyślał i postanowił oddać wstążeczkę przyjaciółce. Następnego dnia odszukał Zosię i wręczył jej znalezisko. – Och, zgubiłam ją! Dziękuję! – ucieszyła się wiewiórka.
Filip zrozumiał, że największym skarbem jest dzielenie się i pomaganie innym. Od tamtej pory, zamiast szukać błyszczących rzeczy, szukał tego, co mogło uszczęśliwić jego przyjaciół. A jego kieszonka na brzuszku zawsze była pełna drobnych upominków dla innych.
Kiedy słońce schowało się za horyzontem, a na niebie pojawiły się pierwsze gwiazdy, Filip wrócił do swojej norki. Położył się na miękkim mchu, zamknął oczy i pomyślał o wszystkich wspaniałych chwilach, które przeżył tego dnia. Czuł się spokojny i szczęśliwy. – Dobranoc, lesie – szepnął i zasnął, a gwiazdy cicho migały nad jego domkiem.
Morał i rozmowa po bajce
Morał bajki
Prawdziwy skarb kryje się w przyjaźni i dzieleniu się z innymi, a nie w błyszczących przedmiotach.
Pytania do rozmowy z dzieckiem
Po przeczytaniu bajki możesz zadać dziecku kilka prostych pytań. Nie chodzi o jedną poprawną odpowiedź, tylko o spokojną rozmowę o bohaterach, emocjach i tym, co dziecko zapamiętało.
- 1O czym była bajka o zajączku Filipie?
- 2Jaki skarb znalazł Filip i co zrobił z wstążeczką?
- 3Czego nauczył się Filip od sowy Mądrusi?
O bajce „Bajka o zajączku Filipie, który zgubił swój skarb"
Bajka o zajączku Filipie dla 5-latka to krótka, ciepła historyjka o odkrywaniu wartości przyjaźni. Czas czytania: około 5 minut. Idealna na dobranoc, uczy uważności i wdzięczności za to, co mamy.
Informacje o bajce
- Autor:
- Redakcja Bajki za darmo
- Data publikacji:
- Kategoria:
- O zwierzętach
- Wiek dziecka:
- 4–7 lat
- Czas czytania:
- 5 min
- Morał:
- Prawdziwy skarb kryje się w przyjaźni i dzieleniu się z innymi, a nie w błyszczących przedmiotach.