Bajka o wiośnie w przedszkolu
Poznajcie Zuzię i jej przyjaciół z przedszkola, którzy odkrywają pierwsze oznaki wiosny i uczą się, że najpiękniejsze rzeczy trzeba czasem odnaleźć.
Bajka o wiośnie w przedszkolu
Bajka do czytania
Ustawienia czytania
— Bajka do czytania —
W małym, kolorowym przedszkolu przy ulicy Słonecznej wszystkie dzieci czekały na wiosnę. Pani Kasia powiesiła na tablicy duży, zielony napis: „Wkrótce wiosna!”. Zuzia, Krzyś i Miłosz co wyglądali przez okno, czy nie pojawią się pierwsze promyki słońca. Ale za oknem wciąż szaro i ponuro, a na parapecie leżał tylko zwiędły liść.
Pewnego dnia pani Kasia przyniosła do sali małe doniczki i nasionka. – To będą nasze wiosenne kwiatki – powiedziała z uśmiechem. Każde dziecko dostało swoją doniczkę: Zuzia – bratki, Krzyś – stokrotki, a Miłosz – żonkile. Posadzili nasionka w ziemi i podlali je wodą. Potem ustawili doniczki na parapecie, gdzie słońce zaglądało przez okno.
Minęły dwa dni, a w doniczkach nic nie rosło. – Może wiosna jeszcze nie przyszła? – zmartwił się Krzyś. – Albo nasionka są złe – dodał Miłosz. Ale pani Kasia pokręciła głową. – Musicie być cierpliwi – powiedziała. – Wiosna lubi się kryć, ale jeśli będziecie uważnie patrzeć, zobaczycie, jak powoli się budzi.
Następnego ranka Zuzia pierwsza podbiegła do doniczek. – Patrzcie! – zawołała. – Z ziemi wystaje malutki, zielony kiełek! Rzeczywiście, z doniczki bratków wyglądała maleńka zielona główka. Dzieci aż podskoczyły z radości. – Nasza wiosna zaczyna rosnąć! – cieszyli się wszyscy.
Tego dnia pani Kasia zabrała dzieci na spacer do ogrodu przedszkolnego. Pod starym dębem leżał jeszcze śnieg, ale na trawniku pojawiły się pierwsze fioletowe krokusy. – To też wiosna – powiedziała pani Kasia. – Ona nie śpi, tylko czeka, aż będzie cieplej. Dzieci oglądały krokusy z bliska, a Zuzia delikatnie pogłaskała ich płatki.
W kolejnym tygodniu w doniczkach pojawiły się już liście i małe pączki. Krzyś podlewał swoje stokrotki codziennie, a Miłosz śpiewał żonkilom piosenki. – Może one lubią muzykę – tłumaczył. Pani Kasia śmiała się i mówiła, że to bardzo dobry pomysł. W końcu wiosna lubi radość i śpiew.
Pewnego słonecznego poranka wszystkie kwiatki rozkwitły. Bratki Zuzi miały fioletowe i żółte płatki, stokrotki Krzysia były białe jak mleko, a żonkile Miłosza świeciły na złoto. Dzieci ustawiły doniczki na parapecie i zawołały: – Witaj, wiosno! Pani Kasia uśmiechnęła się i powiedziała: – Widzicie, wystarczyło trochę cierpliwości i uważności.
Od tego dnia w przedszkolu zapanowała wiosna. Na tablicy pojawiły się rysunki motyli i kwiatów, a dzieci codziennie podlewały swoje roślinki. Zuzia, Krzyś i Miłosz wiedzieli już, że wiosna nie przychodzi od razu, ale jeśli się jej uważnie przyglądać, można zobaczyć, jak budzi się do życia. I choć za oknem czasem padał deszcz, w sali zawsze było słonecznie.
Morał i rozmowa po bajce
Morał bajki
Cierpliwość i uważność pomagają dostrzec piękno, które powoli się rodzi.
Pytania do rozmowy z dzieckiem
Po przeczytaniu bajki możesz zadać dziecku kilka prostych pytań. Nie chodzi o jedną poprawną odpowiedź, tylko o spokojną rozmowę o bohaterach, emocjach i tym, co dziecko zapamiętało.
- 1Jakie kwiaty zasadziły dzieci w przedszkolu?
- 2Dlaczego pani Kasia mówiła, że trzeba być cierpliwym?
- 3Co zrobiło największe wrażenie na tobie, gdy kwiatki zakwitły?
O bajce „Bajka o wiośnie w przedszkolu"
Bajka o wiośnie w przedszkolu to ciepła opowieść o pierwszych oznakach wiosny, idealna dla dzieci w wieku 4-7 lat. Przeczytanie zajmuje około 5 minut, a treść uczy cierpliwości i uważności na przyrodę.
Informacje o bajce
- Autor:
- Redakcja Bajkownia
- Data publikacji:
- Kategoria:
- Wartości
- Wiek dziecka:
- 4–7 lat
- Czas czytania:
- 5 min
- Morał:
- Cierpliwość i uważność pomagają dostrzec piękno, które powoli się rodzi.