Przejdź do treści
💛 Wartości4–7 lat 5 min czytania

Mały Staś i wielka wygrana

Staś uczy się, że w sporcie najważniejsza jest nie wygrana, ale radość z gry i przyjaźń. Bajka o pokonywaniu własnych słabości.

Redakcja Bajki za darmo

Ustawienia czytania

— Bajka do czytania —

Mały Staś miał sześć lat i bardzo lubił biegać. Ale nie tak zwyczajnie – on biegał jak wiatr, z rozłożonymi ramionami, udając samolot. Jego ulubioną zabawą były wyścigi z kolegą Kubą na szkolnym boisku.

Pewnego popołudnia pani przedszkolanka ogłosiła, że odbędą się małe zawody sportowe. „Będzie skakanie, rzucanie piłeczką i bieg” – powiedziała. Staś ucieszył się ogromnie, bo przecież był najszybszym biegaczem w całym przedszkolu!

Gdy nadszedł dzień zawodów, na boisku pojawiły się kolorowe chorągiewki i wielka wstęga na mecie. Staś założył swoje ulubione niebieskie buty i stanął na linii startu. Obok niego stał Kuba, a dalej Zosia i Franek.

„Start!” – zawołała pani i wszyscy ruszyli. Staś biegł jak zawsze – szybko i radośnie. Machał rękami, czując wiatr we włosach. Ale nagle, tuż przed metą, potknął się o kamień. Upadł na kolana i zobaczył, jak Kuba wyprzedza go i biegnie do celu.

Staś poczuł, jak łzy napływają mu do oczu. „Przegrałem” – pomyślał. Ale wtedy Kuba podbiegł do niego i powiedział: „Staś, nic się nie stało! Możemy pobiec jeszcze raz, tylko dla zabawy”. Zosia też podeszła i podała mu plasterek na otartą nogę.

Pani przedszkolanka uśmiechnęła się i powiedziała: „Widzicie, najważniejsze w sporcie nie jest to, kto pierwszy dotknie mety. Ważne, żebyście się cieszyli z biegania i pomagali sobie nawzajem”. Staś przestał płakać i uśmiechnął się szeroko.

Potem wszyscy razem – Staś, Kuba, Zosia i Franek – zrobili sobie mały wyścig, trzymając się za ręce. Nikt nie patrzył, kto wygra. Liczyło się tylko to, że śmieją się i biegną razem. A na końcu pani wręczyła każdemu złoty medal z czekolady.

Wieczorem Staś leżał w łóżku i patrzył przez okno na gwiazdy. „Jutro znów pobiegam z Kubą” – szepnął do misia. I chociaż nie wygrał zawodów, czuł się jak prawdziwy mistrz, bo przecież sport to przede wszystkim radość i przyjaźń. Zamknął oczy i zasnął spokojnie, a gwiazdy świeciły mu nad głową.

Kiedy mama przyszła go pocałować na dobranoc, Staś już spał, a na jego twarzy wciąż gościł uśmiech. Bo wiedział, że największą wygraną jest to, że ma dobrych przyjaciół i że jutro znów będzie biegał – dla samej przyjemności.

O bajce „Mały Staś i wielka wygrana"

Bajka o sporcie do czytania dla 6 latka trwa 5 minut. Uczy dziecko, że w sporcie liczy się przede wszystkim dobra zabawa i szacunek do innych. Idealna na dobranoc.

Informacje o bajce

Autor:
Redakcja Bajki za darmo
Data publikacji:
Kategoria:
Wartości
Wiek dziecka:
4–7 lat
Czas czytania:
5 min
Morał:
W sporcie najważniejsza jest nie wygrana, ale radość z gry, przyjaźń i wzajemna pomoc.