Mały Staś i wielka wygrana
Staś uczy się, że w sporcie najważniejsza jest nie wygrana, ale radość z gry i przyjaźń. Bajka o pokonywaniu własnych słabości.
Mały Staś i wielka wygrana
Bajka do czytania
Ustawienia czytania
— Bajka do czytania —
Mały Staś miał sześć lat i bardzo lubił biegać. Ale nie tak zwyczajnie – on biegał jak wiatr, z rozłożonymi ramionami, udając samolot. Jego ulubioną zabawą były wyścigi z kolegą Kubą na szkolnym boisku.
Pewnego popołudnia pani przedszkolanka ogłosiła, że odbędą się małe zawody sportowe. „Będzie skakanie, rzucanie piłeczką i bieg” – powiedziała. Staś ucieszył się ogromnie, bo przecież był najszybszym biegaczem w całym przedszkolu!
Gdy nadszedł dzień zawodów, na boisku pojawiły się kolorowe chorągiewki i wielka wstęga na mecie. Staś założył swoje ulubione niebieskie buty i stanął na linii startu. Obok niego stał Kuba, a dalej Zosia i Franek.
„Start!” – zawołała pani i wszyscy ruszyli. Staś biegł jak zawsze – szybko i radośnie. Machał rękami, czując wiatr we włosach. Ale nagle, tuż przed metą, potknął się o kamień. Upadł na kolana i zobaczył, jak Kuba wyprzedza go i biegnie do celu.
Staś poczuł, jak łzy napływają mu do oczu. „Przegrałem” – pomyślał. Ale wtedy Kuba podbiegł do niego i powiedział: „Staś, nic się nie stało! Możemy pobiec jeszcze raz, tylko dla zabawy”. Zosia też podeszła i podała mu plasterek na otartą nogę.
Pani przedszkolanka uśmiechnęła się i powiedziała: „Widzicie, najważniejsze w sporcie nie jest to, kto pierwszy dotknie mety. Ważne, żebyście się cieszyli z biegania i pomagali sobie nawzajem”. Staś przestał płakać i uśmiechnął się szeroko.
Potem wszyscy razem – Staś, Kuba, Zosia i Franek – zrobili sobie mały wyścig, trzymając się za ręce. Nikt nie patrzył, kto wygra. Liczyło się tylko to, że śmieją się i biegną razem. A na końcu pani wręczyła każdemu złoty medal z czekolady.
Wieczorem Staś leżał w łóżku i patrzył przez okno na gwiazdy. „Jutro znów pobiegam z Kubą” – szepnął do misia. I chociaż nie wygrał zawodów, czuł się jak prawdziwy mistrz, bo przecież sport to przede wszystkim radość i przyjaźń. Zamknął oczy i zasnął spokojnie, a gwiazdy świeciły mu nad głową.
Kiedy mama przyszła go pocałować na dobranoc, Staś już spał, a na jego twarzy wciąż gościł uśmiech. Bo wiedział, że największą wygraną jest to, że ma dobrych przyjaciół i że jutro znów będzie biegał – dla samej przyjemności.
Morał i rozmowa po bajce
Morał bajki
W sporcie najważniejsza jest nie wygrana, ale radość z gry, przyjaźń i wzajemna pomoc.
Pytania do rozmowy z dzieckiem
Po przeczytaniu bajki możesz zadać dziecku kilka prostych pytań. Nie chodzi o jedną poprawną odpowiedź, tylko o spokojną rozmowę o bohaterach, emocjach i tym, co dziecko zapamiętało.
- 1O czym była bajka?
- 2Co przydarzyło się Stasiowi podczas wyścigu?
- 3Czego nauczył się Staś od kolegów i pani przedszkolanki?
O bajce „Mały Staś i wielka wygrana"
Bajka o sporcie do czytania dla 6 latka trwa 5 minut. Uczy dziecko, że w sporcie liczy się przede wszystkim dobra zabawa i szacunek do innych. Idealna na dobranoc.
Informacje o bajce
- Autor:
- Redakcja Bajki za darmo
- Data publikacji:
- Kategoria:
- Wartości
- Wiek dziecka:
- 4–7 lat
- Czas czytania:
- 5 min
- Morał:
- W sporcie najważniejsza jest nie wygrana, ale radość z gry, przyjaźń i wzajemna pomoc.