Przejdź do treści
💛 Wartości4–7 lat 5 min czytania

Bajka o psie, który jeździł koleją

Pewien mały piesek o imieniu Bury uwielbiał podróżować pociągiem. Pewnego dnia odkrył, że najważniejsze w podróży nie jest miejsce, do którego się jedzie, ale to, kogo spotyka się po drodze.

Redakcja Bajki za darmo

Ustawienia czytania

— Bajka do czytania —

Pewnego słonecznego poranka, na małej stacji kolejowej wśród zielonych pól, pojawił się mały, kudłaty piesek o imieniu Bury. Miał on brązową sierść jak kasztany i jedno ucho zawsze do góry, a drugie opadające. Bury uwielbiał patrzeć na pociągi, które z dudnieniem i gwizdem przejeżdżały obok jego budy. Marzył, by kiedyś samemu pojechać w wielką, nieznaną podróż.

Pewnego dnia, gdy drzwi wagonu towarowego otworzyły się szerzej niż zwykle, Bury nie wytrzymał. Podkradł się cichutko, wskoczył do środka i schował za workami z ziemniakami. Pociąg ruszył, a Bury poczuł, jak wiatr rozwiewa mu sierść. Jechał! Jego serce biło radośnie, a oczy patrzyły, jak krajobrazy zmieniają się za oknem jak w kalejdoskopie.

Pociąg zatrzymał się na stacji w miasteczku, gdzie wszystkie domy były pomalowane na niebiesko. Bury wysiadł, bo zobaczył, że na peronie stoi mały chłopiec, który płacze. – Dlaczego płaczesz? – zapytał Bury, machając ogonem. – Zgubiłem swój czerwony balonik – szlochał chłopiec. – Poleciał wysoko w niebo. Bury popatrzył w górę i rzeczywiście, mały czerwony punkt tańczył wśród chmur.

– Nie martw się – powiedział Bury i zaczął skakać, ile sił w łapkach. Skakał i skakał, raz, dwa, trzy. Za każdym skokiem balonik opadał niżej. W końcu, przy czwartym skoku, Bury złapał balonik zębami i podał go chłopcu. – Dziękuję, piesku! – ucieszył się chłopiec. – Jak masz na imię? – Bury – odpowiedział piesek i poczuł, że zrobił coś naprawdę dobrego.

Pociąg gwizdnął, wzywając do odjazdu. Bury wskoczył z powrotem do wagonu, tym razem do tego z miękkimi poduszkami. Jechał dalej, a za oknem mijały góry i lasy. Na następnej stacji, gdzie wszystkie domy były zielone jak trawa, zobaczył staruszkę, która niosła wielkie kosze z jabłkami. Jeden z koszy się przewrócił, a jabłka potoczyły się po peronie.

– Pomogę pani! – zawołał Bury i zaczął zbierać jabłka pyskiem, tocząc je do koszyka. Staruszka uśmiechnęła się, pogłaskała go po sierści i dała mu jedno rumiane jabłko. – Jesteś bardzo miłym psem, Burku – powiedziała. Bury zjadł jabłko ze smakiem, a potem znów wskoczył do pociągu, czując, że podróżowanie jest jeszcze przyjemniejsze, gdy pomaga się innym.

Pociąg jechał dalej i dalej, aż zrobiło się ciemno. Na niebie pojawiły się pierwsze gwiazdy. Bury zrobił się senny. Jego oczy zaczęły się zamykać, a głowa opadać na miękką poduszkę. – To była najpiękniejsza podróż – mruknął do siebie. – Nie liczy się to, dokąd jedziesz, ale to, kogo spotykasz i komu pomagasz po drodze.

Pociąg zatrzymał się na małej stacji tuż obok budy Burka. Księżyc świecił jasno, a gwiazdy mrugały do niego z nieba. Bury wyszedł z wagonu, przeciągnął się i wszedł do swojej ciepłej budy. Położył głowę na łapkach, zamknął oczy i pomyślał: „Jutro znów pojadę w podróż. A dziś – dobranoc, małe gwiazdeczki”. I zasnął spokojnie, śniąc o niebieskich i zielonych stacjach pełnych uśmiechniętych ludzi.

O bajce „Bajka o psie, który jeździł koleją"

Bajka o psie, który jeździł koleją dla 6-latka to ciepła opowieść o przygodach małego Burka. Czas czytania: 5 minut. Idealna dla dzieci w wieku 4-7 lat. Uczy wartości takich jak przyjaźń, pomoc i uważność na innych.

Informacje o bajce

Autor:
Redakcja Bajki za darmo
Data publikacji:
Kategoria:
Wartości
Wiek dziecka:
4–7 lat
Czas czytania:
5 min
Morał:
W podróży najważniejsze są nie miejsca, ale ludzie, którym możemy pomóc i których spotykamy po drodze.