Przejdź do treści
💛 Wartości7+ lat 7 min czytania

Bajka o pójściu dla 7-latka

Mały wróbelek Florek boi się pierwszego samodzielnego lotu. Dzięki mądrej sowie i przyjaciołom odkrywa, że każdy wielki krok zaczyna się od małego machnięcia skrzydłami.

Redakcja Bajki za darmo

Ustawienia czytania

— Bajka do czytania —

W małym, zielonym gaju na skraju wielkiego lasu mieszkał wróbelek o imieniu Florek. Miał już prawie siedem lat – jak na wróble – co oznaczało, że nadszedł czas na pierwszy samodzielny lot z gniazda. Tylko że Florek bardzo się bał.

Każdego ranka siadał na gałęzi starego dębu i patrzył, jak inne ptaki swobodnie szybują między chmurami. „Jak one to robią?” – myślał, a w brzuchu czuł dziwne łaskotanie. Jego mama mówiła: „Wystarczy machnąć skrzydłami i uwierzyć, że dasz radę”. Ale Florek nie był pewien, czy umie wierzyć.

Pewnego dnia spotkał mądrą sowę Zosię, która w przeciwieństwie do innych ptaków nie latała za dnia. Siedziała w dziupli i czytała książkę o gwiazdach. „Dlaczego nie latasz?” – zapytał Florek. Sowa uśmiechnęła się: „Bo latam nocą, kiedy nikt nie patrzy. Zaczynałam od krótkich przelotów z gałęzi na gałąź. Pójście dalej wymaga czasu.”

Florek westchnął: „Ale ja muszę iść – znaczy polecieć – pierwszy raz sam. Co jeśli spadnę?” Sowa zamknęła książkę i powiedziała: „Każde pójście, nawet małe, zaczyna się od jednego kroku. U nas – od jednego machnięcia. Spróbuj najpierw skoczyć z niskiej gałęzi na niższą. Potem zobaczysz.”

Następnego dnia Florek postanowił spróbować. Usiadł na gałęzi tuż nad ziemią. Zamknął oczy, machnął skrzydłami i… skoczył. Przeleciał może ze dwa metry i wylądował miękko w mchu. Serce biło mu jak oszalałe, ale na dziobie pojawił się uśmiech. „Udało się!” – zaćwierkał.

Z każdym dniem Florek ćwiczył – najpierw do sąsiedniego krzaka, potem na wyższe gałęzie, wreszcie nad polanę. Czasem uderzał w liście, raz prawie wpadł w pokrzywy, ale nie poddawał się. Po tygodniu potrafił już przelecieć cały gaj. Jego przyjaciele – wróbelki z sąsiedztwa – kibicowali mu z daleka.

Pewnego wieczoru, gdy słońce zachodziło na różowo, Florek wzbił się wysoko – tak wysoko, że zobaczył cały las i swojego gaj jak małą zieloną plamkę. Wiatr muskał mu piórka, a on poczuł coś cudownego: spokój. „Pójście w nieznane nie jest straszne, jeśli robi się je krok po kroku” – pomyślał.

Gdy wrócił do gniazda, mama przytuliła go skrzydłem. „Widzisz, synku? Każdy lot zaczyna się od małego machnięcia. Jesteś dzielny.” Florek wtulił się w pierze i zamknął oczy. Nad lasem zapadła cisza, a pierwsze gwiazdy zaczęły mrugać do niego, jakby mówiły: „Dobranoc, mały wróbelku. Dobranoc.”

O bajce „Bajka o pójściu dla 7-latka"

Bajka o pójściu dla 7-latka to ciepła opowieść o przezwyciężaniu strachu przed nowymi wyzwaniami. Idealna na dobranoc – uczy odwagi i samodzielności w przyjazny, niezmoralizowany sposób. Czas czytania: ok. 7 minut, dla dzieci od 7 lat.

Informacje o bajce

Autor:
Redakcja Bajki za darmo
Data publikacji:
Kategoria:
Wartości
Wiek dziecka:
7+ lat
Czas czytania:
7 min
Morał:
Każdy wielki krok – nawet ten najbardziej nieznany – zaczyna się od małego, odważnego ruchu.