Bajka o pelikanie, który szukał swojego cienia
Poznaj Pelikana Pela, który pewnego dnia stracił swój cień. Wyrusza w podróż, by go odnaleźć, a po drodze spotyka przyjaciół, którzy uczą go, że nie zawsze to,
Bajka o pelikanie, który szukał swojego cienia
Bajka do czytania
Ustawienia czytania
Rozmiar tekstu: normalna
Darmowy PDF z delikatnym brandingiem — możesz go udostępniać znajomym!
Wersja bez znaku wodnego dostępna w Premium.
— Bajka do czytania —
Pewnego ranka Pelikan Pel obudził się i przeciągnął swoje wielkie skrzydła. Słońce świeciło wysoko, a na piasku leżał długi, szary cień. Ale gdy Pel sięgnął po swój ulubiony kamyk, cień nagle zniknął! Pel rozejrzał się dookoła – nigdzie go nie było. „O nie! Mój cień uciekł!” – zawołał ze smutkiem.
Pel postanowił wyruszyć na poszukiwanie. Szedł wzdłuż brzegu jeziora, a woda cicho pluskała. Nagle zobaczył małą rybkę, która wystawiła głowę nad wodę. „Rybo, rybo, czy widziałaś mój cień?” – zapytał Pel. Rybka zamrugała oczkami i powiedziała: „Widziałam coś szarego, co płynęło w stronę trzcin. Ale to nie był cień – to była chmura!” Pel podziękował i poszedł dalej.
Po chwili spotkał żółwia Tola, który wolno spacerował po piasku. „Żółwiu, żółwiu, czy widziałeś mój cień?” – zapytał Pel. Żółw podniósł głowę i uśmiechnął się: „Widziałem coś, co tańczyło na wodzie, ale to była fala. Może twój cień poszedł do lasu?” Pel podziękował i skierował się w stronę lasu.
W lesie spotkał małego zająca, który skakał między drzewami. „Zajączku, czy widziałeś mój cień?” – zapytał Pel. Zając przystanął i powiedział: „Widziałem coś szarego, co chowało się za krzakiem, ale to był liść. Może twój cień wrócił nad jezioro?” Pel westchnął i zawrócił.
Gdy wrócił nad jezioro, słońce zaczęło zachodzić. Pel usiadł na piasku i poczuł się zmęczony. Nagle zobaczył, że obok niego pojawił się długi, znajomy kształt. „To ty! Mój cieniu! Wróciłeś!” – zawołał radośnie. Cień nie odpowiedział, ale Pel wiedział, że on zawsze tam jest, gdy słońce świeci.
Pel położył się na piasku, a cień otulił go jak miękki kocyk. Zamknął oczy i pomyślał: „Może nie trzeba go szukać – czasem po prostu jest, gdy na to pozwolimy.” I tak, z uśmiechem na dziobie, Pelikan Pel zasnął spokojnie.
Nad jeziorem zapadła cisza. Gwiazdy zaczęły mrugać na niebie, a wiatr delikatnie szeptał dobranoc. Pelikan Pel marzył o tym, jak jutro znów pobawi się ze swoim cieniem. A ty, maluchu, też masz swój cień – zawsze przy tobie, nawet w nocy, gdy śpisz. Dobranoc, śpij słodko.
Po przeczytaniu
Zatrzymajcie się na chwilę. Te pytania pomagają dziecku opowiedzieć, co zapamiętało i jak zrozumiało historię.
Morał bajki
Nie zawsze musimy szukać tego, co mamy blisko siebie – czasem wystarczy się zatrzymać i dostrzec, co już jest.
Porozmawiajcie chwilę
- 1Kogo Pelikan Pel spotkał nad jeziorem?
- 2Dlaczego Pelikan Pel był smutny na początku bajki?
- 3Co Pelikan Pel zrobił, gdy wrócił nad jezioro i zobaczył swój cień?
Redakcja Bajki za darmo
Bajki dla dzieci — doświadczenie w edukacji i rozwoju najmłodszych
📖 Słownictwo z bajki — nowe słowa dla dziecka
Rozmawiaj z dzieckiem o nowych słowach — to wspiera rozwój mowy i rozumienie tekstu.
Stwórz podobną bajkę z imieniem dziecka
Dziecko pokocha bajkę, w której samo jest bohaterem! Na podstawie tej opowieści stworzymy spersonalizowaną wersję z imieniem Twojego dziecka, tym samym przesłaniem i ulubionymi motywami.
Zamów tę bajkę wideo dla swojego dziecka
Spersonalizowana animacja inspirowana bajką „Bajka o pelikanie, który szukał swojego cienia” — z imieniem dziecka, zdjęciem i lektorem. Gotowa w kilka minut. Idealny prezent na każdą okazję.
Bez subskrypcji · MP4 na email · 48h na zwrot
Informacje o tej bajce
Bajka o pelikanie, który szukał swojego cienia
Bajka o pelikanie dla dzieci w wieku 2-4 lata. Czas czytania: około 5 minut. Pomaga maluchom zrozumieć, że czasem to, czego szukamy, mamy już w sobie. Prosta, ciepła historia bez przemocy.
- Autor:
- Redakcja Bajki za darmo
- Opublikowano:
- Kategoria:
- O zwierzętach
- Wiek dziecka:
- 2–4 lata
- Czas czytania:
- 4 min
- Morał:
- Nie zawsze musimy szukać tego, co mamy blisko siebie – czasem wystarczy się zatrzymać i dostrzec, co już jest.