Bajka o motorze, który nie lubił się spieszyć
Kuba marzy o własnym motorze, ale gdy stary motor dziadka uczy go cierpliwości i odpowiedzialności, odkrywa, że prawdziwa przygoda tkwi nie w szybkości, lecz w umiejętności zatrzymania się na czas.
Bajka o motorze, który nie lubił się spieszyć
Bajka do czytania
Ustawienia czytania
— Bajka do czytania —
Kuba miał siedem lat i marzył o własnym motorze. Nie takim zabawkowym, ale prawdziwym, błyszczącym, który potrafi pędzić jak wiatr. Co wieczór rysował w zeszycie wymarzone maszyny i opowiadał tacie o tym, jak kiedyś będzie ścigał się na torze.
Pewnego dnia w starym warsztacie dziadka Kuba znalazł coś niezwykłego – zakurzony, przykurzony motor. Był cały w pajęczynach, a kierownica trzymała się tylko na słowo honoru. – To mój stary Bączek – uśmiechnął się dziadek. – Służył mi wiernie, ale od lat odpoczywa. Kuba nie mógł oderwać wzroku od tego rudzielca.
Dziadek odkręcił puszkę z narzędziami i powiedział: – Jeśli chcesz, możemy go razem odnowić. Nie pędźmy jednak do przodu, najpierw musimy go posłuchać. Kuba skinął głową, choć w środku aż go świerzbiło, by od razu wsiąść i gnać. Przez kilka dni myli śrubki, smarowali łańcuch i uczyli motor nowych dźwięków.
Gdy Bączek dostał nowe opony i lśniącą błotnik, dziadek pozwolił Kubie wyjechać na podwórko. – Pamiętaj – powiedział – motor to nie tylko szybkość. To także umiejętność zatrzymania się, gdy trzeba. Kuba kiwnął głową, ale myślami był już hen, na wyścigowym torze.
Ruszył ostrożnie, a potem coraz szybciej. Wiatr świszczał mu w uszach, a on czuł się jak prawdziwy mistrz. Nagle zza płotu wyskoczył kot. Kuba spanikował – zamiast zahamować, dodał gazu. Motor zjechał na trawę, a Kuba wywrócił się na miękki mech. Na szczęście nic mu się nie stało, ale Bączek miał obtarty lakier.
Dziadek podszedł spokojnie, nie krzyczał. Pomógł Kubie podnieść motor i powiedział: – Widzisz? Szybkość to tylko jedna strona medalu. Ważniejsza jest odpowiedzialność i troska o innych. Kuba poczuł, że ma w oczach łzy – nie z bólu, ale ze wstydu. Przeprosił Bączka i pogłaskał go po zbitym reflektorze.
Od tamtej pory Kuba jeździł wolniej i uważniej. Zatrzymywał się na każdym skrzyżowaniu, ustępował pieszym i nigdy nie ścigał się z wiatrem. Zauważył, że wtedy widzi o wiele więcej – żaby skaczące po kałużach, ptaki przysiadające na płotach i uśmiech dziadka, który zawsze na niego czekał.
Wieczorem, gdy gwiazdy na niebie zamrugały jak maleńkie reflektory, Kuba postawił Bączka w warsztacie, przykrył go starą derką i szepnął: – Dobranoc, przyjacielu. Jutro znów pojedziemy razem, ale spokojnie, bez pośpiechu. Na dworze księżyc rozjaśnił podwórko, a Kuba zasnął słodko, śniąc o cichych, bezpiecznych drogach i ciepłym dotyku dziadkowej dłoni.
Morał i rozmowa po bajce
Morał bajki
Prawdziwa siła nie tkwi w szybkości, ale w umiejętności zatrzymania się i bycia odpowiedzialnym za siebie i innych.
Pytania do rozmowy z dzieckiem
Po przeczytaniu bajki możesz zadać dziecku kilka prostych pytań. Nie chodzi o jedną poprawną odpowiedź, tylko o spokojną rozmowę o bohaterach, emocjach i tym, co dziecko zapamiętało.
- 1O czym była bajka?
- 2Czego nauczył się Kuba podczas jazdy na motorze?
- 3Jak Kuba opiekował się Bączkiem po wypadku?
O bajce „Bajka o motorze, który nie lubił się spieszyć"
Bajka o motorach dla 7-latka, która uczy odpowiedzialności i cierpliwości. Czas czytania: ok. 6 minut. Idealna do wspólnego wieczornego czytania i rozmowy o wartościach.
Informacje o bajce
- Autor:
- Redakcja Bajki za darmo
- Data publikacji:
- Kategoria:
- Wartości
- Wiek dziecka:
- 7+ lat
- Czas czytania:
- 6 min
- Morał:
- Prawdziwa siła nie tkwi w szybkości, ale w umiejętności zatrzymania się i bycia odpowiedzialnym za siebie i innych.