Czarownica, która zgubiła psotę
Poznajcie Zgrywciarę, czarownicę, która pewnego dnia budzi się bez swojej psoty. Wyrusza w podróż, by odkryć, że prawdziwa magia tkwi w pomaganiu innym.
Czarownica, która zgubiła psotę
Bajka do czytania
Ustawienia czytania
— Bajka do czytania —
Dawno, dawno temu, w lesie pełnym tańczących świetlików, mieszkała czarownica o imieniu Zgrywciara. Miała długi, srebrny warkocz i kapelusz z dziurami, przez które wyrastały polne kwiaty. Każdego ranka Zgrywciara budziła się i sprawdzała, czy w jej kieszeni w fartuszku jest jeszcze psota – mały, zielony pyłek, który sprawiał, że lubiła robić psikusy.
Pewnego dnia Zgrywciara obudziła się i z przerażeniem odkryła, że kieszeń jest pusta. Psota zniknęła! Bez niej czarownica czuła się smutna i zagubiona. Postanowiła wyruszyć na poszukiwanie swojego psotnego pyłku. Wzięła miotłę, ale ta tylko westchnęła i powiedziała: „Zgrywciaro, może zamiast szukać psoty, poszukaj czegoś innego?”.
Szła więc przez las, aż spotkała wiewiórkę, która płakała pod dębem. „Zgubiłam orzeszki na zimę” – szlochała wiewiórka. Zgrywciara bez namysłu wyczarowała z kapelusza mały koszyczek pełen orzechów. Wiewiórka uśmiechnęła się i podskoczyła z radości. Czarownica poczuła w sercu ciepło, jakiego nigdy nie czuła przy psotach.
Kiedy szła dalej, usłyszała ciche pukanie. To był dzięcioł, który próbował zbudować gniazdo, ale gałązka wciąż mu spadała. Zgrywciara machnęła różdżką i gałązka sama wskoczyła na miejsce. Dzięcioł z wdzięcznością zatańczył na gałęzi. Czarownica uśmiechnęła się szeroko – pomaganie było przyjemniejsze niż psoty!
W końcu dotarła na polanę, gdzie siedział stary jeż. „Zgrywciaro” – powiedział jeż – „twoja psota nie zginęła. Po prostu zamieniła się w coś lepszego. Kiedy pomagasz, twoje serce staje się pełne magii, a psota nie jest już potrzebna”. Zgrywciara spojrzała na swoje dłonie – zamiast zielonego pyłku, świeciły delikatnym, złotym blaskiem.
Od tego dnia Zgrywciara nie szukała już psoty. Każdego ranka budziła się i pytała: „Komu dziś mogę pomóc?”. A jej kapelusz z kwiatami rósł coraz piękniejszy, bo każdy dobry uczynek dodawał mu nowy płatek. Las stał się szczęśliwszy, a Zgrywciara – najweselszą czarownicą pod słońcem.
Wieczorem, gdy gwiazdy zaczęły mrugać nad lasem, Zgrywciara usiadła na swoim progu. Wzięła głęboki oddech i szepnęła: „Dobranoc, lesie. Dobranoc, przyjaciele”. I zasnęła spokojnie, wiedząc, że prawdziwa magia mieszka w dobrym sercu.
Morał i rozmowa po bajce
Morał bajki
Prawdziwa magia tkwi w pomaganiu innym, a nie w robieniu psikusów.
Pytania do rozmowy z dzieckiem
Po przeczytaniu bajki możesz zadać dziecku kilka prostych pytań. Nie chodzi o jedną poprawną odpowiedź, tylko o spokojną rozmowę o bohaterach, emocjach i tym, co dziecko zapamiętało.
- 1O czym była bajka o czarownicy Zgrywciarze?
- 2Co Zgrywciara zrobiła, gdy spotkała płaczącą wiewiórkę?
- 3Jak myślisz, dlaczego Zgrywciara była szczęśliwsza, gdy pomagała, niż gdy robiła psoty?
O bajce „Czarownica, która zgubiła psotę"
Bajka o czarownicy dla 5-latka to ciepła opowieść o tym, jak dobroć i życzliwość potrafią zmienić nawet najbardziej psotne serce. Czas czytania: 5 minut. Idealna na dobranoc, uczy empatii i współpracy.
Informacje o bajce
- Autor:
- Redakcja Bajki za darmo
- Data publikacji:
- Kategoria:
- Wartości
- Wiek dziecka:
- 4–7 lat
- Czas czytania:
- 5 min
- Morał:
- Prawdziwa magia tkwi w pomaganiu innym, a nie w robieniu psikusów.