Przejdź do treści
💛 Wartości4–7 lat 5 min czytania

Bajka o ciuchci, która uczyła się czekać

Poznajcie Ciuchcię, która uwielbiała pędzić, ale musiała nauczyć się cierpliwości. Ciepła opowieść o przyjaźni i zrozumieniu.

Redakcja Bajki za darmo

Ustawienia czytania

— Bajka do czytania —

Za siedmioma pagórkami, w kolorowej stacyjce na skraju Kwitnącej Łąki, mieszkała mała Ciuchcia. Była żółta jak słońce, z czerwonymi kołami i niebieskim kominkiem, a z jej komina unosił się biały, pachnący malinami dymek.

Ciuchcia uwielbiała gnać po torach. „Tuf-tuf-tuf!“ – pędziła z górki na dół, zostawiając za sobą smugę pary. Każdy jej dzień był pełen pędu – śniadanie jadła w biegu, a nawet lusterka wycierała w trakcie jazdy. Pewnego dnia maszynista Pan Kolejka powiedział: – Ciuchciu, dzisiaj pojedziesz do Starego Lasu, ale pamiętaj: po drodze musisz trzy razy się zatrzymać. Raz – żeby zebrać poziomki, drugi raz – by pomóc komuś w potrzebie, a trzeci – by po prostu odpocząć. – Ale po co? – zdziwiła się Ciuchcia. – Przecież szybciej będzie, jak pojadę prosto! – Zobaczysz – uśmiechnął się Pan Kolejka.

Ciuchcia ruszyła z furią. „Tuf-tuf-tuf!“ – mknęła przez mostek nad strumykiem. Nagle zobaczyła małego zajączka, który płakał. – Czemu płaczesz? – zapytała, hamując gwałtownie. – Zgubiłem swoją marchewkę – poskarżył się zajączek. – Nie mam czasu! – fuknęła Ciuchcia i pognała dalej. „Tuf-tuf!“ – ale po chwili zatrzymała się. „Miałam przecież pomóc“ – pomyślała i zawróciła. Odnalazła marchewkę pod krzakiem i oddała zajączkowi. – Dziękuję! – zawołał zajączek. – A ja myślałam, że czekanie traci czas – mruknęła Ciuchcia zawstydzona.

Jechała dalej, wolniej niż zwykle. Gdy dotarła na polanę, zobaczyła wiewiórkę, która próbowała przenieść wielki żołądź. – Pomogę ci – powiedziała Ciuchcia. Podniosła żołądź swoim zderzakiem i podwiozła go do dziupli. – Jesteś najlepsza! – pisnęła wiewiórka. Ciuchcia poczuła ciepło w kotle. „Hm, pomaganie jest przyjemniejsze od pędzenia“ – pomyślała.

W końcu dojechała do miejsca odpoczynku – ładnej łączki nad jeziorem. Zatrzymała się, spuściła parę i po prostu patrzyła, jak słońce odbija się w wodzie. Nagle zobaczyła maleńkiego ptaszka, który uczył się latać. Próbował i próbował, ale wciąż spadał. Ciuchcia cierpliwie czekała, aż ptaszek w końcu wzbił się w powietrze. – Udało ci się! – zawołała radośnie. Ptaszek podleciał do niej i usiadł na jej dachu. – Dziękuję, że na mnie poczekałaś – powiedział. Ciuchcia westchnęła. „Gdybym pędziła, nie zobaczyłabym tego wspaniałego lotu“.

Gdy wróciła na stacyjkę, Pan Kolejka zapytał: – I jak było? – Cudownie! – odpowiedziała Ciuchcia. – Nauczyłam się, że czekanie to nie strata czasu, tylko okazja do pomagania i podziwiania świata. – Brawo – powiedział Pan Kolejka i pogłaskał ją po kominie. Tej nocy Ciuchcia po raz pierwszy nie marzyła o pędzeniu. Śniła jej się spokojna łąka, lśniące jezioro i ptaszek, który fruwał tuż obok jej kół.

A gdy nad stacyjką rozbłysły pierwsze gwiazdy, Ciuchcia cichutko zasyczała parą i zasnęła spokojnie, wiedząc, że najważniejsze nie jest dotarcie do celu, ale to, co dzieje się po drodze. Dobranoc, Ciuchciu. Dobranoc, mały przyjacielu.

O bajce „Bajka o ciuchci, która uczyła się czekać"

Bajka o ciuchci dla 5-latka to opowiadanie o małej lokomotywie, która odkrywa, że czasem warto zwolnić i poczekać. Idealna na dobranoc, rozwija empatię i cierpliwość. Czas czytania: 5 minut.

Informacje o bajce

Autor:
Redakcja Bajki za darmo
Data publikacji:
Kategoria:
Wartości
Wiek dziecka:
4–7 lat
Czas czytania:
5 min
Morał:
Cierpliwość i zatrzymanie się na chwilę pozwalają dostrzec piękno świata i sprawić radość innym.